Źródło: www.deon.pl
Przez "złudzenie" rozumiemy pomyłkę lub też niedostrzeżony błąd, który posiada jednak swoje źródło w pragnieniach czy też upodobaniach, co sprawia, że osoba, nawet bez złej woli, uważa za rzeczywistość to, co jest tylko wymysłem, albo nadaje rzeczywistości takie znaczenie, jakiego ona nie posiada.
Zwyczajny błąd odkrywamy z pomocą rozumu i odrzucamy go lub poprawiamy; złudzenie zaś charakteryzuje się trwałością z powodu mniej lub bardziej świadomego upodobania, które je podtrzymuje.
Natura złudzeń duchowych
W złudzenia często mogą wpaść osoby pragnące bardziej lub mniej poświęcić się życiu duchowemu, lecz nie posiadające odpowiedniego przygotowania i pozbawione kierownictwa. Alain Derville definiuje "złudzenie duchowe" jako błędny sąd o chrześcijańskiej wartości aktu ludzkiego, podtrzymywany przez prawe sumienie. Nazywa się to złudzeniami, gdyż oszukują mimowolnie tego, kto im podlega, przynajmniej wtedy, kiedy zaczyna je traktować jako autentyczną rzeczywistość. Dzieje się tak dlatego, że człowiek w pełni sobie nie uświadomił nieuporządkowanego przywiązania, z którego złudzenia pochodzą, oraz ich dysharmonii z własną rzeczywistością.
Czasami odpowiedzialność osoby za złudzenia dotyczy ich przyczyny, kiedy to osoba nie starała się wystarczająco o odpowiednie usposobienie i wyrwanie korzenia swoich pomyłek. Po otrzymaniu ostrzeżenia osoba ponosi już odpowiedzialność za ich unikanie lub wyzwolenie się z nich; powinna przyjąć takie ostrzeżenie, nie ufać sobie zbytnio i zastosować odpowiednie lekarstwo.
Istnieją złudzenia natury teoretycznej lub praktycznej: co do jakiejś nauki lub postępowania. Dotyczą one czystości intencji, środków zastosowanych lub do zastosowania, celu osiągniętego lub do osiągnięcia w różnych dziedzinach - w praktykowaniu cnót, apostolacie lub życiu zakonnym itp.
Źródła złudzeń
Źródła tych złudzeń mają różnoraki charakter. Po pierwsze, niewystarczające przemyślenie własnych doświadczeń, lekceważenie spraw duchowych i przede wszystkim brak właściwej intencji lub współbrzmienia z Duchem Bożym...