Źródło: www.opusdei.pl
„Boże, Ty przez przebaczenie i litość najpełniej okazujesz swoją wszechmoc, udzielaj nam nieustannie swojej łaski, abyśmy dążąc do obiecanego nam nieba stali się uczestnikami szczęścia wiecznego”[1]. Liturgia Kościoła pozwala nam kontemplować Bożą wszechmoc objawiającą się nie tylko we wspaniałości stworzenia i w cudach dokonywanych przez Chrystusa, ale też uwidaczniającą się w szczególny sposób w jego nieskończonej zdolności do wybaczania. Jego zawsze otwarte na miłosierdzie serce nigdy nie stanie się zatwardziałe z powodu jakiegokolwiek przewinienia.
Św. Josemaría był tego doskonale świadomy: „Bóg, który wydobywa nas znikąd, który stwarza, jest imponujący, majestatyczny. Bóg, który daje się przybić gwoździami do krzyża, aby nas zbawić, jest cały Miłością. Zaś Bóg, który przebacza, jest w stopniu nieskończonym matką i ojcem”[2].
Spotkać Chrystusa
Na kartach Ewangelii znajdujemy świadectwo o nieustannym dążeniu Jezusa do okazywania swego miłosierdzia: paralityk spuszczony z dachu przez przyjaciół (por. Łk 5, 20), grzesznica w domu faryzeusza Szymona (por. Łk 7, 47) oraz kobieta przyłapana na cudzołóstwie (por. J 8, 11) otrzymują zrozumienie
i przebaczenie przekraczające wszelkie oczekiwania. Osoby te napotkały Tego, którego Ojciec posłał, aby pogodzić ze sobą wszystkich ludzi i przywrócić pokój swoją krwią przelaną na krzyżu (Kol 1, 20).
Misja Jezusa, by pogodzić ludzi z Bogiem, jest kontynuowana w Kościele. Nasz Pan zwraca się do apostołów w dniu swojego triumfalnego Zmartwychwstania: „Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane” (J 20, 22-23).
Radość miłosierdzia
Boże miłosierdzie pragnie objąć wszystkich mężczyzn oraz wszystkie kobiety na ziemi. W sakramencie pokuty doświadczamy Bożego przebaczenia, tak jak doświadczyli go paralityk z Kafarnaum i cudzołożnica. W ten sposób utożsamiamy się z głównymi postaciami najbardziej przejmujących przypowieści przekazanych nam przez ewangelistę Łukasza: z synem marnotrawnym oraz z podróżnym napadniętym przez bandytów i uleczonym przez dobrego Samarytanina. Tak, podczas każdej spowiedzi Jezus oczyszcza nasze rany – mniejsze i większe, koi nas olejem nadziei i bierze na siebie koszty naszego leczenia.
Częsta spowiedź święta jest praktyką zakorzenioną w tradycji Kościoła i przyniosła wielkie owoce świętości. Jest wyrazem pragnienia, by oddalić od siebie wszystko, co mogłoby ochłodzić naszą miłość do Boga, oraz by skorzystać z terapeutycznego charakteru tego sakramentu, by być kolejnym apostołem, któremu Jezus obmywa stopy. Niezależnie od tego czy są one pokryte bardzo starym brudem, czy tylko odrobiną kurzu po przebytej drodze, zawsze obmywa je Chrystus. Dlatego jakże oczywistym jest, by dusza czuła potrzebę regularnego uczęszczania na to oczyszczające spotkanie!