Źródło: www.deon.pl
Po co szukać daleko tego, co jest blisko? Czasami nie starcza nam ufności i cierpliwości, oczekujemy wyjątkowych zjawisk, cudów, wyraźnych znaków. Odrzućmy rozpamiętywanie niedostatków, by dostrzec dary Boże.
Ten, kto pragnie oddać się Bogu ciałem i duszą, pozwala, by jego wnętrze kształtowało kilka prostych ewangelicznych słów. Są chwile, gdy słowa te poruszają głębię duszy. Dlaczego nie zanotować w skrócie myśli, które się nasuwają, by można było je potem przywoływać w każdej chwili?
Takie myśli - owoc powolnego dojrzewania, długo rozważane, opracowane bez pośpiechu, najczęściej wykuwane w zmaganiach - raz odkryte, mogą nieść człowieka naprzód przez całe życie.
Nie chodzi tu o wielką liczbę słów, ale o kilka istotnych ewangelicznych wartości, wystarczająco zwięzłych i przejrzystych, by niestrudzenie do nich powracać. Nawet chwilowo zapomniane mogą zostać podjęte na nowo, gdy tylko pojawią się w naszej świadomości.
Boże dzisiaj
Dla tego, kto jest cierpliwy i przyzwala na konieczne dojrzewanie, nadchodzi dzień, w którym bez jego wiedzy zostaje w nim ukształtowana wewnętrzna istota.
Ten, kto oddaje się Duchowi Boga Żywego, nie zatrzymuje wzroku na swych postępach czy odwrotach. Jak na grani, posuwa się stale do przodu, zapominając o tym, co w tyle. Nie usiłuje określać nieuchwytnych zmian w swoim wnętrzu. We dnie i w nocy nasienie kiełkuje i rośnie, on sam nie wie jak.
Jeśli istnieje jakaś "asceza" chrześcijańska, to nie odwołuje się ona ani do woluntaryzmu, ani do moralności opartej wyłącznie na wyrzeczeniach. Nie będąc celem sama w sobie, jest raczej pokorną odpowiedzią na miłość.
Dobrze jest modlić się w wyznaczonych chwilach, nie dlatego jednak, że Bóg tego żąda, ale z miłości, Bóg nie zniewala naszego serca...