Mała zmiana nastroju z okazji przekazania naszemu Księdzu Proboszczowi przez Kolegę z Torunia /też Księdza Jubilata/ relikwii błogosławionego Księdza Wincentego Frelichowskiego, Patrona /od 2003 r./ polskiego Harcerstwa. Oto Jego sylwetka /przedruk/: Sługa Boży bł. ks. Stefan Wincenty Frelichowski - harcerz, kapłan, męczennik porywał młodych pięknem własnej młodości.
Urodził się w Chełmży. Do tego właśnie miasteczka, z jego tradycjami religijnymi i pamięcią o dawnej stolicy diecezji chełmińskiej, a także z rozwijającym się polskim ruchem narodowym, przybyli w listopadzie 1911 r. młodzi małżonkowie Marta i Ludwik Frelichowscy. Zakupili dom przy ul. Chełmińskiej 5, w samym centrum miasta, blisko rynku. W tym domu 22 stycznia 1913 r. przyszedł na świat trzeci ich syn Stefan Wincenty, który z pewnością należy do najznakomitszych synów chełmżyńskiej ziemi. Tutaj uzyskał świadectwo dojrzałości. Po chwilach walki z samym sobą wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Pelplinie, uzyskując 14 marca 1937 r. święcenia kapłańskie. Był najpierw kapelanem i osobistym sekretarzem Biskupa Chełmińskiego St. W. Okoniewskiego, a od 1 lipca 1938 r wikariuszem parafii p. w. Wniebowzięcia NMP w Toruniu. W latach szkolnych związał się z harcerstwem. Zapalony wielkimi ideałami odnajdywał radość w służbie drugiemu człowiekowi działając w 24 Pomorskiej Drużynie Harcerskiej im. Zawiszy Czarnego. Wstąpił do niej w marcu 1927 r. W swoim pamietniku tak pisał o swojej roli drużynowego:
"...taka drużyna dawała by swym członkom coś więcej niż samą karność i trochę wiedzypolowej i przyjemne obozy, lecz dawałaby mu pełne wychowanie obywatela znającego dobrze swoje obowiązki dla Ojczyzny. Ja sam wierzę mocno, że państwo, którego wszyscy obywatele byliby harcerzami, było by najpotężniejszym ze wszystkich. Harcerstwo bowiem, a polskie szczególnie, ma takie środki, pomoce, że kto przejdzie przez jego szkołę to jest typem człowieka, jakiego nam teraz potrzeba. A już najdziwniejszą, ale najlepszą jest idea harcerstwa: Wychowanie młodzieży - przez młodzież. I ja sam, jak długo tylko będę mógł, co daj Boże, aby zawsze było, będę harcerzem i nigdy dla niegopracować i go popierać nie przestanę. Czuwaj !"
Zasłynął jako wzorowy kapłan, wzięty kaznodzieja, opiekun chorych, serdeczny przyjaciel dzieci i młodzieży, organizator prasy kościelnej, działacz misyjny, instruktor harcerski. Dnia 18 października 1939 r. został aresztowany przez hitlerowców i osadzony w toruńskim Forcie VII, a następnie w obozach koncentracyjnych: Stutthof, Sachsenhausen - Oranienburg, Dachau (numer obozowy 22492). Życie obozowe, gehenna szarych dni, głód, ból, poniżenie, maltretowanie fizyczne i moralne znosił z całkowitym zaufaniem wobec Stwórcy. Niósł ludzką i kapłańska pociechę wszystkim. Organizował wspólna modlitwę, potajemne, katakumbowe Msze Św., spowiadał, niósł Chrystusa Eucharystycznego. Dzielił się swoją głodową porcją pożywienia. Dzielił się z innymi swoimi czasem, samym sobą. Narażał się tysiące razy na pewną śmierć postrzegając we współbracie potrzebującego, sponiewieranego, głodnego i nagiego Chrystusa.
Spiesząc z pomocą zarażonym tyfusem plamistym współwięźniom sam się zaraził. Poniósł śmierć męczeńską spowodowaną udrękami i cierpieniami obozu koncentracyjnego dnia 23 lutego 1945r.
Dnia 7 czerwca 1999 r. Ojciec Święty Jan Paweł II na toruńskim lotnisku, tuż obok Fortu VII, ogłosił ks. Wincentego Stefana Frelichowskiego błogosławionym i ustanowił jego wspomnienie na dzień 23 lutego.
23 lutego 2003r. bł. ks. Wincenty Frelichowski został mianowany patronem harcerstwa polskiego.