| Dzieciaki w Łebie. |
|
| Autor(ka): Kl. Marcin |
| sobota, 30 sierpnia 2008 22:01 |
|
Dnia 21 sierpnia br., kiedy Kościół wspominał św. Piusa X, wielkiego reformatora Kościoła, Caritas zorganizował wyjazd do Łeby dla dzieci, które nie miały okazji spędzenia wakacji z dala od domu. Wyjazd rozpoczął się Mszą Św. O godz. 8.00 sprawowaną przez opiekuna grupy – ks. Bogdana. Zaraz po niej wspólnota 27 osób udała się autokarem do wcześniej planowanego miejsca odpoczynku. Jedyną przeszkodą w zwiedzeniu Łeby miała być pogoda, która ostatnio płata nam wszystkim figle. Bóg jednak czuwał i wysłuchał naszej modlitwy darząc nas wspaniałą pogodą. Opiekunami naszej małej wspólnoty byli równie: p. Ania Dąbrowska, p. Kazimiera Drygas oraz ks. kleryk Marcin Skoczek. Podróż trwała ok. 2 godz. Po przyjeździe czekało nas nie małe wyzwanie, gdyż do pokonania mieliśmy całe 7 km, co dla małych dzieci było nie lada wyzwaniem. Jednak wspaniała atmosfera stworzona już w Kościele zaowocowała tym, że gdy doszliśmy na miejsce każdy miał wrażenie jakbyśmy pokonali co najmniej góra 2 km, a nie 7. Teraz czekała nas już tylko zabawa na naszej polskiej Saharze – ruchomych piaskach. Wydmy wyrzeźbione przez naturę zrobiły na tych wszystkich, którzy mieli okazję pierwszy raz odwiedzić Łebę piorunujące wrażenie. Nikomu nie potrzeba było zachęty. Każdy jakby instynktownie zdjął buty i palił się do zabawy. Jednak jak na każdą zorganizowaną grupę przystało, znaleźliśmy miejsce postoju, gdzie mogliśmy zostawić bagaże i umówić miejsce zbiórki. Na sygnał ks. Bogdana: „No to kto pierwszy na górze” wszyscy, nawet nasi opiekunowie, poczuliśmy się jak naprawdę małe dzieci i ruszyliśmy na wzniesienie wydmy, gdzie czekał na nas naprawdę wspaniały widok. Po pół godzinnej zabawie prawie wszystkim opadły już siły. Tylko nieliczne jeszcze dzieciaki z wielkim uśmiechem na twarzy próbowały pokonywać już po raz n-ty wzniesienia, skąd turlały się na dół. Ale nawet ci najbardziej wytrzymali bohaterowie powiedzieli w końcu „stop”, i udali się zmęczeni, ale jakże bardzo zadowoleni na umówione wcześniej miejsce zbiórki. Stamtąd po paru minutach odpoczynku, udaliśmy się brzegiem morza do Rąbki, gdzie czekał na nas autokar. Boso spacerowaliśmy plażą, uciekając od fal, które dopływały do brzegu. Było to naprawdę wspaniałe doświadczenie. Niektórzy zmoczyli sobie buty i ubranie, ale co to było dla nas, gdy nasze serce rozpierała radość i niepohamowany entuzjazm. Na plaży zorganizowaliśmy także konkursy o czekolady: kto pierwszy dobiegnie do umówionego miejsca, lub zaśpiewa piosenkę. Potem ks. Bogdan, ks. kleryk Marcin zaczęli nosić dzieciaki na „barana” co było dla nich wspaniałą zabawą. Przez prawie 3 km, dzieciaki męczyły swoich opiekunów chęcią bycia ponoszonym, ale nasi opiekunowie widząc uśmiech na twarzy małych bohaterów zapominali o zmęczeniu i nabierali nowych sił. I tak minęły nam kolejne kilometry (5 brzegiem morza), i dotarliśmy do Rąbki. Ks. Bogdan rzucił hasło: „kto jest głodny?” i rozległy się nagle przekrzykiwania dzieciaków. Udaliśmy się więc na wspaniałą „wyżerkę”, po której każdy już chciał powrócić z powrotem na wydmy, jednakże czas naglił nas niestety do powrotu. W autobusie nikt jednak nie okazywał zmęczenia podróżą. Zaczęliśmy więc śpiewać piosenki, nie tylko te religijne, co spowodowało, że nawet pan kierowca postanowił pośpiewać razem z nami. Także i w autobusie odbyły się konkursy. Ks. Bogdan zadawał pytania, a Ci którzy odpowiedzieli poprawnie byli nagradzani słodyczami. I tak o godz. 18.30 rozbawieni zobaczyliśmy nasz Kościół co było informacją o zakończeniu naszej wycieczki. Serdecznie dziękujemy naszemu Parafialnemu Caritas, które zorganizowało zbiórkę pieniędzy od naszych parafian – za co wszystkim serdeczne Bóg zapłać. |



