wtorek, 22 maja 2012
START Czytelnia Zdaniem Parafian ... i bezpieczni od wszelkiego zamętu...
... i bezpieczni od wszelkiego zamętu... Drukuj
Autor(ka): AB   
wtorek, 05 lutego 2008 17:45

...zdobywa się mądrość - słuchaniem uwag

(Ks. Przysłów 15:32)

... i bezpieczni od wszelkiego zamętu...

 

Nie ma najmniejszych wątpliwości, że istnieje cały szereg ośrodków programowo siejących zamęt religijny. Dysponują potężnymi środkami komunikacji społecznej i jedyną obroną przed ich niszczycielskim działaniem jest odpowiednio uformowane sumienie zapewniające zachowanie dużej dozy krytycyzmu wobec kolportowanych przez te ośrodki informacji i faktów medialnych oraz wobec prowadzonych z dużym rozmachem i bezczelnością akcji propagandowych. Jak można było przekonać się w niezbyt odległej przeszłości ośrodki te potrafią skutecznie wpływać nawet na decyzje podejmowane w Kościele.

Czy jednak są to jedyne źródła zamętu ? Spróbujmy popatrzeć na to co dzieje się bezpośrednio wokół nas, ba , popatrzmy na to co my sami w tej dziedzinie robimy.

Oto kilka przykładów naszej beztroskiej działalności.

Publikowane są np teksty, które podważają zasadność spowiedzi - bo niczym innym nie jest tekst pt Święty grzech. Autor m.in. pisze Czy przypadkiem (chrześcijanie)nie zostali zniewoleni przez ciągłe, irracjonalne myślenie o grzechu i zagubienie jednocześnie wrażliwości moralnej ?.

Niedawno publikowany był tekst na temat dekalogu. Czytamy tam ni mniej nie więcej tylko:

W postępie czasu zakwestionowano bezpośrednio boskie pochodzenie „dziesięciu słów” i ich związek z Mojżeszem („Przede wszystkim należy stwierdzić, że przekazy o bezpośrednim ogłoszeniu Dekalogu przez Boga i wypisaniu go przez Niego na kamiennych tablicach na pewno nie są historyczne.)

Tekst pochodzi z kręgu naukowców, pewnie religioznawców, którzy chyba niedokładnie czytali albo uznali za mało znaczący tekst papieskiej encykliki Fides et ratio, gdzie Autor wyraźnie pisze o konieczności rozumowego uzasadnienia wiary, aby nie przekształciła się ona w zabobon. Tymczasem takie dywagacje jw na temat dekalogu na pewno wiary nie umacniają a zamętu mogą przysporzyć bardzo wiele chyba, że zostaną opatrzone komentarzem wyjaśniającym jak należy tak rażące różnice między tekstem Pisma Świętego a opracowaniami naukowców interpretować.

Rozglądajmy się dalej.

Okres Bożego Narodzenia to czas wystawiania jasełek. Jedno z oglądanych przedstawień jasełkowych przedstawia narodzenie Jezusa w ramach reportażu telewizyjnego w którym eleganckie prezenterki relacjonują przebieg wydarzeń. W ramach unowocześniania opowieści o betlejemskich wydarzeniach niknie gdzieś ubóstwo szopki betlejemskiej, które jest bardzo istotną cechą Narodzin Pana. W zamian Pan Jezus wwieziony zostaje na scenę w wózku spowitym w srebro - pewnie chodziło o modny srebrny metalik. Najbardziej bulwersująca zmianą jest jednak to, że rodzący się Pan Jezus wcale nie jest centralną postacią przedstawienia. Musi się przemieszczać po scenie, aby zrobić miejsce zespołowi tanecznemu prezentującemu tańce z dalekiego nam kręgu cywilizacyjnego. Centrum przedstawienia stanowi publiczność, której wszyscy uczestnicy przedstawienia starają się przypodobać. Hołd nie jest więc składany Bożej Dziecinie lecz właśnie publiczności. Czy dzieci uczestniczące w takim przedstawieniu, nawiasem mówiąc grające bardzo spontanicznie i z przejęciem zachowają właściwą hierarchie wartości i będą pamiętały, że jednak to wokół Chrystusa winno się życie toczyć a nie wokół publiczności ? Czy te dzieci na pewno wejdą w dorosłe życie z przekonaniem, że nie wszystko jest na sprzedaż?

Na marginesie nie wolno nie postawić pytania gdzie leżą granice "twórczego" przetwarzania tekstów Pisma Świętego? Czy może być taką granicą jedynie tzw. dobry smak twórców czy też są bardziej obiektywne kryteria?

Inny fragment naszej rzeczywistości - oto grupa parafian ogląda film wideo na temat zagrożeń stwarzanych przez działające coraz agresywniej różnorakie sekty w tym sekty ezoteryczno-okultystyczno- spirytystyczne. Należy wnosić, że film ma przybliżyć widzom informacje o zagrożeniach dla życia duchowego. Chyba dlatego narrator - zakonnik - opowiada ze swej praktyki egzorcystycznej mnóstwo szczegółów o zachowaniu się ludzi wykazujących cechy opętania. Opowieść o przejawach działania złego ducha ( pismo automatyczne, poruszanie się obrazów itp) jest chwilami wręcz frapująca. Jeżeli wziąć pod uwagę stosunkowo dużą liczbę, szczególnie ludzi młodych, o bardzo słabych podstawach wiary to nie można nie nabrać wątpliwości czy tego rodzaju film - wbrew intencjom autorów - nie zachęci wręcz do zainteresowania tego rodzaju praktykami ? No i nie można nie zadać pytania czy filmy wykorzystujące element sensacji w przedstawianiu trudnych i niebezpiecznych zjawisk opętania nie mogą być źródłem zamętu religijnego ?

Na marginesie warto dodać , że w tvp niedawno emitowano osiem odcinków filmowych pt Jarmark cudów. Tematyka również dotyczyła problemów opętania. Filmy te także utrzymane były w konwencji sensacji wskutek czego zapewne niejeden z widzów został zachęcony do bliższego kontaktu z określonymi sektami.

Inne spostrzeżenie. W sprawie intronizacji Chrystusa Króla kolportowane są ulotki pochodzące z ośrodka , którego centralną postacią jest były kapłan z zakonu jezuitów - "były kapłan" bo kuria biskupia pozbawiła go wszelkich praw do wykonywania praktyk kapłańskich. Dla niektórych osób sprawą nadrzędną jest jednak działalność owego kapłana na rzecz intronizacji Chrystusa Króla. I nie ma dla nich większego znaczenia decyzja kurii biskupiej. Czy zamęt wynikający z takiego traktowania prawomocnej decyzji kurii biskupiej powinien być bagatelizowany.?

Inny fakt - oto kolportowane są ulotki o treści skierowanej przeciwko instytucji nadzwyczajnego szafarza eucharystii. Wykorzystane są fragmenty rożnych tekstów kościelnych, aby udowodnić tezę, że instytucja nadzwyczajnych szafarzy eucharystii jest swego rodzaju " świętokradztwem". Nie mówi się o występujących być może pewnych "nadużyciach" polegających na wyręczaniu się kapłanów nadzwyczajnymi szafarzami, którzy , jak sama nazwa wskazuje powinni działać nadzwyczajnie tzn "szafarzować" tam, gdzie brak kapłanów.

A więc temat nadzwyczajnych szafarzy eucharystii może budzić pewne dyskusje jednak w żadnym przypadku ich działalność nie powinna być traktowana jako sprzeniewierzenie się zasadom wiary katolickiej. Takie ujmowanie tematu niewątpliwie może być źródłem zamętu.

I jeszcze kwiatek z zupełnie innej łąki. Oto fotografia dzieci przygotowanych do balu przebierańców. I co rzuca się w oczy u kilkorga z nich- otóż głównym elementem stroju są tzw imponderabilia czyli majtki, staniki, sztuczny biust czy wyeksponowane (czytaj wypchane) pośladki.

Patrząc na wspomnianą fotografię trudno nie zadać pytania czy na pewno nie zaszła pomyłka? Może są to przygotowania do tzw. parady równości tak jak się je pokazuje w tv. ? Szkodliwość tego rodzaju "zabaw" wcale nie ulega zmniejszeniu przez to, że jest efektem ubocznym, na marginesie działań pożytecznych i potrzebnych. Czy potrzeba dodawać, że akceptacja takich "strojów" prowadzi do rozbudzania lub utwierdzania fałszywych przekonań, że ta bardzo intymna sfera ludzkiego życia jaką jest sfera seksualna jest źródłem zabawy i rozrywki ? Oto właśnie zabiegają najbardziej agresywne organizacje feministyczne i nie tylko feministyczne. Czy obojętność w tej kwestii nie grozi ogromnym zamętem w życiu religijnym i osobistym?

Opisane zdarzenia to nie fakty z krajów, w których wiara w Boga stała się autentycznym przeżytkiem i anachronizmem. To są fakty z naszego, bezpośredniego otoczenia. Z najwyższym zdziwieniem i zaniepokojeniem trzeba przy tym skonstatować, że żaden z przedstawionych przykładów nie spotkał się z jakąkolwiek reakcją. Można wyrazić obawę, że na własne życzenie tworzymy źródła bardzo poważnego zamętu i że modlitewne wezwanie mszalne :

(abyśmy)... bezpieczni od wszelkiego zamętu,

pełni ufności oczekiwali przyjścia

naszego Zbawiciela, Jezusa Chrystusa.

może okazać się dalece niewystarczającą zaporą przed takim zamętem. A wtedy ewangeliczne pytanie :

Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie? (Łk18,8) może nabrać niezwykłego dramatyzmu.

 

Komentarze 

 
#3 intronizacja 2008-02-09 23:33
W tym artykule jest mowa o intronizacji i to w taki sposób, ze wymaga wyjaśnienia, aby główny wątek był logiczny. Jeśli autor nie ma na ten temat więcej informacji, to dobrze byloby się przyznać.
 
 
#2 2008-02-07 10:25
Całkowicie zgadzam się z tym, że intronizacja to zupełnie inny temat dlatego tez powyższy tekst nie dotyczy intronizacji a sprawy stosunku nas, wierzących do decyzji kurii biskupiej oraz naszego stosunku do publicznej dyskusji wszczynanej przez osobę, której ta decyzja dotyczy. Byłoby pożyteczniej gdybyśmy nie wprowadzali dodatkowych wątków tam, gdzie te zaproponowane wątki sa bardzo istotne, bo "wrzucanie"dodatkowych tematów rozmydla dyskusję.
 
 
#1 Intronizacja 2008-02-06 18:04
Intronizacja Chrystusa Króla wymaga szerszego /może nawet odzielnego/ artykułu i wyjaśnienia, co zawierają wspomniane ulotki byłego jezuity. Kilka dni temu była grupa ludzi ze sztandarami intronizacji na apelu wieczornym w Częstochowie: kto to był?
 

Jan Paweł II

Remonty, inwestycje

KONCEPCJA ARCHITEKTONICZNA PRZEBUDOWY ELEWACJI FRONTOWEJ NASZEGO KOŚCIOŁA

Pomoc dla Alicji

Pomoc dla Alicji

PZ Caritas

Papieskie intencje modlitewne

Maj
Ogólne: Aby w społeczeństwie były promowane inicjatywy chroniące i umacniające rolę rodziny.

Misyjne: Aby Maryja, Królowa Świata i Gwiazda Ewangelizacji, towarzyszyła wszystkim misjonarzom głoszącym Jej Syna Jezusa.

Na stronie

Odwiedza nas 37 gości 
© 2001-2012 Parafia Chrystusa Zbawiciela w Gdańsku Osowie
Designed by Templatka.pl