wtorek, 22 maja 2012
START Czytelnia Wywiady DIAMENTOWE GODY Państwa Antoniny i Edmunda Felchnerów
DIAMENTOWE GODY Państwa Antoniny i Edmunda Felchnerów Drukuj
Autor(ka): Andrzej Balk i Jan Juranek   
środa, 12 marca 2003 14:31

14. lutego br. Państwo Antonina i Edmund Felchnerowie obchodzili swoje wielkie święto - 60-tą rocznicę swojego związku małżeńskiego. Z tej okazji przeprowadziliśmy krótki wywiad z małżonkami.

Czytelnicy Rodziny Osowskiej znają szanownych Państwa głównie z działalności Pana Edmunda w Radzie Parafialnej, a Panią Antoninę jako zelatorkę Drugiej Róży św. Klary Żywego Różańca. Niektórzy nie znają nawet nazwiska Pana Edmunda lecz wiedzą, kto to pan Majster przy naszym kościele i przy kaplicy w siostrzanej parafii. Chcemy tym czytelnikom przybliżyć sylwetki obu Państwa. Dlatego te kilka osobistych  pytań.

 

 

 

O ile wiemy, to Pan Edmund nie urodził się w Osowie, lecz przybył tutaj z Kociewia. Jak Pan znalazł się w Osowie?

 

    

 

Przyjechałem z matką z Chełmna do Osowej, do mojego ojca, który już od roku pracował jako cegiełmistrz w cegielni w Wysokiej. Było to w 1937. roku. Z matką przypłynęliśmy statkiem Wisłą, a potem koleją przez Gdynie do stacji Osowa. Wtedy było wiele cegielni w Osowie. Musieliśmy pytać o miejsce tej, w której pracował ojciec. Na miejscu okazało się, że akurat było wesele u sąsiada ojca i całą noc słuchałem muzyki i śpiewów. Myślałem, że to cygańskie śpiewy, ale ojciec mi wyjaśnił, że to śpiewy w mowie kaszubskiej, nie cygańskiej. Miałem wtedy 14 lat i w Osowie chodziłem do ostatnie klasy szkoły podstawowej.

 

 

 

 Pani Antonina uczęszczała także do  tej szkoły?

 

    

 

Tak. Jak cała grupa dzieci i młodzieży osowskiej.

 

 

 

Kiedy Państwo poznaliście się?

 

    

 

Zaczęliśmy chodzić ze sobą w tym czasie, gdy Edmund pracował już u Schtorma, ogrodniczo-budowlanej firmie w Oliwie.

 

 

 

Jak Pan wtedy  dojeżdżał do Oliwy?

 

    

 

Dojeżdżałem rowerem. A jak mi ukradli rower, to pieszo. Trzy miesiące musiałem pracować, by zarobić na drugi rower.

 

 

 

W którym roku pobraliście się Państwo?

 

    

 

Było to 14. lutego 1943. roku. Ślub odbył się w kościele w Chwaszczynie. Najpierw była Msza święta, potem ślub. To nie było tak uroczyście jak teraz. W tygodniu księdza nie było, dojeżdżał tylko w niedzielę na msze.

 

 

 

Kiedy Pan Edmund poszedł na wojnę?

 

    

 

Wezwanie do niemieckiej armii miałem na 20. kwietnia 1943r., czyli odszedłem dwa miesiące po ślubie.

 

 

 

 Jak żyła w tym czasie Pani Antonina?

 

    

 

Pracowałam w domu na gospodarstwie, przy matce. Z gminy otrzymywałam zasiłek wojskowy. Urodziłam i wychowywałam syna.

 

 

 

Jak przebiegała  wojna Pana Edmunda?

 

   

 

Wcielony przymusowo do armii niemieckiej, podobnie jak inni kaszubi, skierowany zostałem do Normandii. W czasie ofensywy Aliantów cofałem się z armią niemiecką pod Paryż. Jak Amerykanie zajmowali tereny Francji to na froncie próbowałem dwukrotnie uciec do Aliantów. Za drugim razem, będąc ranny, uciekłem z armii niemieckiej 20. października 1944r. i dostałem się do niewoli amerykańskiej w Cherburgu. Po wyleczeniu rany nogi zgłosiłem się do armii polskiej. Zostałem przewieziony do Anglii i przydzielony do czołgistów - do 16 dywizji pancernej gen. Maczka. Po ukończeniu szkoły podoficerskiej walczyłem na froncie, w czołgu i razem z tą dywizją zakończyłem wojowanie w Holandii.

 

 

 

A kiedy Pan Edmund wrócił do Polski?

 

    

 

Po zakończeniu działań wojennych zawieźli nas do Anglii, gdzie pracowałem w pułku jako telefonista do 1946. roku. Wie-działem, że żona na mnie czeka z dzieckiem i 12. lutego 1946. roku, trzecim trans-portem morskim wróciłem do kraju.

 

 

 

Po wojnie pracował Pan Edmund w budownictwie?

 

  

 

Najpierw pracowałem w lesie, żeby przeżyć. Potem w zastępstwie szwagrów prowadziłem gospodarstwo rolne. Później, jak szwagrowie wrócili, pracowałem w prywatnej firmie budowlanej, a następnie przez 27 lat w gdyńskiej mieszkaniówce.

 

 

 

A kiedy wybudowaliście Państwo swój własny dom?

 

    

 

Dom przy ulicy Barniewickiej wybudowaliśmy w 1951 roku.

 

 

 

Pan Edmund znany jest w naszym osiedlu jako Majster od budowy kościoła. Lecz mieszkańcy osiedla znają go jako majstra przy budowie ich domów. Ile Pan Edmund wybudował domów w osiedlu?

 

    

 

Mogę nawet wskazać, które domy wybudowałem. Cztery lata pracując w Budimorze budowałem domy osiedla stoczniowego. Potem przeszedłem na rentę.

 

 

 

Jak Pan Edmund poznał naszego księdza proboszcza?

 

    

 

Proboszcz z Chwaszczyna, ks. prałat Minet skierował do mnie naszego księdza proboszcza. Zacząłem wtedy organizować budowę najpierw kaplicy, a potem kościoła p.w. Chrystusa Zbawiciela.

 

 

 

Czy Pani Antonina buntowała się, że Pan Edmund był taki zajęty?

 

   

 

Nie, wtedy nie. Bo byłam zadowolona, że poświęca swoją pracę przy kościele, który trzeba jak najszybciej wybudować. Teraz więcej. Bo zamiast w domu siedzieć, to ciągle przebywa w nowej kaplicy. Ja po nocy go szukam, a on siedzi w kaplicy.

 

 

 

Jak Pan Edmund zaangażował się w budowę kaplicy w siostrzanej Parafii p.w. św. Polikarpa?

 

    

 

Po prostu chciałem pomóc księdzu Wiesławowi w jego kłopotach; przejąłem i poprowadziłem mu tę budowę.

 

 

 

A teraz pytanie rodzinne. Jak Państwo wprowadzili swoje dzieci w dorosłe życie?

 

   

 

Pracą. Tylko pracą. Musieli pomagać na roli. Musieli uczyć się. Mamy dwóch synów i córkę. Każde z rodzeństwa zdobyło zawód i urządziło się. Mamy już sześcioro wnucząt.

 

 

 

Dziękujemy Państwu za ten krótki wywiad. Życzymy Wam w imieniu Redakcji przede wszystkim Bożego Błogosławieństwa, zdrowia i wielu spokojnych  lat życia. " Jesteście żywym, katechetycznym przykładem doskonałego małżeńskiego, wieloletniego współżycia w rodzinie chrześcijańskiej" - powiedział Ks. Wiesław na Waszej uroczystej Mszy św. Jubileuszowej .  Szczęść Wam Boże!

 

Jan Paweł II

Remonty, inwestycje

KONCEPCJA ARCHITEKTONICZNA PRZEBUDOWY ELEWACJI FRONTOWEJ NASZEGO KOŚCIOŁA

Pomoc dla Alicji

Pomoc dla Alicji

PZ Caritas

Papieskie intencje modlitewne

Maj
Ogólne: Aby w społeczeństwie były promowane inicjatywy chroniące i umacniające rolę rodziny.

Misyjne: Aby Maryja, Królowa Świata i Gwiazda Ewangelizacji, towarzyszyła wszystkim misjonarzom głoszącym Jej Syna Jezusa.

Na stronie

Odwiedza nas 33 gości 
© 2001-2012 Parafia Chrystusa Zbawiciela w Gdańsku Osowie
Designed by Templatka.pl