| BĘDZIESZ MIŁOWAŁ SWEGO BLIŹNIEGO - Komentarz na XXX Niedzielę Zwykłą |
|
| Autor(ka): ks. Waldemar Turek |
| niedziela, 23 października 2011 12:44 |
|
Faryzeusze znani byli bowiem z wielu drobiazgowych wyjaśnień Pisma. Powstało z tego tyle praw i nakazów, że samo ich poznanie, nie mówiąc o stosowaniu, przerastało możliwości przeciętnego Żyda. Ponadto często nie odróżniano spraw marginesowych od podstawowych. Zatem pytanie o największe przykazanie było ważne nie tylko dlatego który je stawał. „[Jezus] mu odpowiedział: «Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem». To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie podobne jest do niego: «Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego». Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy” (Mt 22,37-40). 2. Trudno sobie wyobrazić jaśniejszą odpowiedź, która niewątpliwie staje się też przedmiotem naszych refleksji. Wcześniej czy później każdy z nas wierzących musi się zmierzyć z tymi słowami Jezusa Chrystusa, bo nie jest to tylko jakieś pięknie sformułowane hasło czy synteza religii chrześcijańskiej, ale codzienne życie w całym swoim uroku i dramacie zarazem: w uroku, bo wzajemna miłość między Bogiem i człowiekiem, choć zupełnie nieproporcjonalna, oraz miłość między ludźmi wyraża najgłębsze powołanie, jakim człowiek został obdarzony przez Boga; w dramacie, gdyż przykazanie miłości jest niesłychanie trudne w realizacji; często napotykamy na różnego rodzaju wewnętrzne i zewnętrzne przeszkody; niekiedy przyłapujemy się nie tylko na braku miłości, ale wręcz na nienawiści. Jakże daleko odeszliśmy od stylu życia pierwszych chrześcijan, o których mówiono: „Patrzcie, jak oni się miłują”. Nie zajmowali wysokich stanowisk w ówczesnym społeczeństwie, nie należeli do ludzi bogatych i wpływowych, a jednak podbijali świat. Ludzie prości, na początku przelęknieni, w miarę jak otwierali się na Bożą łaskę, nabierali mądrości życiowej i odwagi; zadziwiali świat przede wszystkim przykładem codziennego życia i właśnie miłością – głoszoną i praktykowaną. Nas często osłabiają podziały, jakie istnieją wśród dzisiejszych chrześcijan, również w naszej kochanej ojczyźnie. Różnice w poglądach są rzeczą normalną, ale nie można nikogo nienawidzić, nawet gdyby to był twój nieprzyjaciel, a tym bardziej, jeśli to jest twój kolega, współbrat kapłan, siostra z tego samego zgromadzenia. 3. Tak bardzo potrzebujemy kochać i być kochanymi, bo miłość zmienia nasze życie i nasze spojrzenie na wszystkich ludzi. Miłość nie jest rzeczywistością abstrakcyjną, ale realizuje się w spotkaniu. Wymaga dzielenia się doświadczeniem, wymiany opinii, gestów życzliwości, symbolizujących dar jednej osoby dla drugiej. O jednej rzeczy nie możemy tutaj zapomnieć: prawdziwa miłość między ludźmi jest możliwa pod warunkiem, że na pierwszym miejscu stawiają oni Boga i Jego miłują nade wszystko. Mówił św. Augustyn: „Szczęśliwy jest człowiek, który kocha Boga, a przyjaciela w Nim”. Przykazanie miłości odnosi się do całego naszego życia i w jego realizacji przeżywamy wzloty i upadki. Wiemy też, że nie jesteśmy w stanie odpowiedzieć na miłość Boga w sposób pełny, ale przecież On jest w stanie owe „braki” uzupełnić. Ważne jest, byśmy pragnęli kochać Boga całym sercem, i coraz bardziej. Pisał ks. Tadeusz Król, wieloletni ojciec duchowny Seminarium Płockiego: „A kiedy zostanie ze mnie / już tylko ciało / duszę zabierzesz do siebie / jedno chcę by po mnie / zostało / żem Ciebie Boże kochał / za mało za mało / Byłem na drogach / gdzie Cię szukają / przez kratki / byłem przy stołach / gdzie pokarm dają / łamią Chleb / jak promień słońca / ale kochałem Ciebie / zawsze za mało za mało”. Źródło: Radio Watykańskie
|



