czwartek, 27 kwietnia 2017
Zbroja Drukuj
Autor(ka): Marcin Jakimowicz   
sobota, 28 czerwca 2014 06:13

Źródło: Gość Niedzielny 22/2014
www.gosc.pl

Dałeś mi, Panie, zbroję – śpiewał przed laty Jacek Kaczmarski. Nie myślał o szkaplerzu, ale słowa piosenki pasują do niego jak ulał. Dlaczego Wszechmogący, przed którym aniołowie zasłaniają twarze, posługuje się kawałeczkiem płótna?

Obiad u znajomej rodzinki. Przy stole kilkanaście osób, które właśnie wróciły z niedzielnej Mszy. W czasie kazania kaznodzieja, karmelita, przekonywał do noszenia szkaplerza. Opowiadał jego historię, wyjaśniał znaczenie, wspomniał o odgórnych obietnicach: „Kto umrze odziany szkaplerzem świętym, nie zazna ognia piekielnego”. W czasie obiadu rozpętała się dyskusja. Jeden z rozmówców z przekorą skwitował: „…nie zazna ognia piekielnego? A kto temu księdzu to obiecał?”. „Matka Boska” – padła krótka odpowiedź z drugiej strony stołu. Dyskusja momentalnie ucichła. Goście zajęli się rosołem.

Magiczna zupka w proszku

Zapamiętałem tę wymianę zdań. Była papierkiem lakmusowym ukazującym sedno problemu. Jedynie wiara jest kluczem do zrozumienia tego, że Bóg może posłużyć się kawałeczkiem „szmatki”, a jej godne noszenie (i spełnianie niezbędnych warunków) nagrodzić odgórnym bonusem. Żyjemy w świecie magii. Magiczne są zupki w proszku, święta Bożego Narodzenia i filmy Disneya. Nic dziwnego, że ci, którzy kościoły omijają szerokim lukiem lub zaglądają do nich jedynie w czasie wielkosobotniego święcenia pokarmów, patrzą na szkaplerz jak na talizman. Tymczasem znak ten nie jest żadnym katolickim amuletem! Ojciec Joachim Badeni, dominikanin arystokrata, rzucił kiedyś z nieodłącznym łobuzerskim uśmieszkiem: – Lepiej trzymać się pewników, płaszcza Matki Bożej. My, dominikanie, mamy opowieść, że ktoś poszedł do nieba i nie znalazł tam ani jednego dominikanina. Okazało się, że wszyscy schowani byli pod płaszczem Matki Bożej, nawet bardzo gruby św. Tomasz, do którego Matka Boża powiedziała: „Tomaszu, mówiłam ci: nie jedz tyle spaghetti”. Trzymać się płaszcza Matki – to najpewniejsza droga do nieba. To opowieść o szkaplerzu. Bo przyjęcie tego sakramentalium to dosłowne potraktowanie słów pieśni „Pod Twój płaszcz się uciekamy”.

Jest inny świat

Czym jest szkaplerz? Najpiękniejszą definicję usłyszałem od s. Liberii, karmelitanki Dzieciątka Jezus: „Jest skromnym, niepozornym małym znakiem, symbolizującym inną rzeczywistość. Tajemnicę, którą należy odkrywać w duchu logiki Ewangelii: jak maleńkie ziarno gorczycy, zakwas, skarb ukryty w roli. Jezus mówi: Kto jest najmniejszy wśród was, ten jest wielki. Tę maleńkość szczególnie umiłowała św. Teresa od Dzieciątka Jezus”. W tym roku karmelitanki Dzieciątka Jezus będą gośćmi specjalnymi Spotkania Młodych na Lednicy. – W namiocie karmelitańskim, na tyłach Pola Lednickiego, zaproponujemy wszystkim młodym przyjęcie szkaplerza świętego – opowiada s. Liberia. – Ponieważ Karmel ma możliwość podzielenia się tym darem Maryi z młodymi, przygotowałyśmy specjalny fotoblog: szkaplerzkarmelu.blogspot.com. Dlaczego Wszechmogący, przed którym aniołowie zasłaniają twarze, posługuje się kawałeczkiem płótna? – Nie jesteśmy aniołami, lecz ludźmi, czyli istotami duchowo-cielesnymi – wyjaśnia ks. Jarosław Międzybrodzki, proboszcz z Rudy Śląskiej-Goduli. – Musimy dotknąć znaku. Nie domyślimy się, że ktoś nas kocha, dopóki sam nam tego nie powie albo w jakiś sposób nie okaże. Do wyrażenia tego, co dzieje się w naszym wnętrzu, potrzebujemy zewnętrznego znaku. Może to być wysłana kartka pocztowa, e-mail czy SMS.

Słonik na szczęście

Sakramentalia to niezwykle delikatna materia. Łatwo je zbagatelizować, otoczyć magiczną otoczką. Najczęściej szydzą z nich ci, którzy kolekcjonują słoniki „na szczęście”, wiążą na nadgarstkach czerwone kabałowe tasiemki, a między banknoty wsuwają łuskę karpia. By żyło się dostatniej. Czy to możliwe, by wszechpotężny Pan Zastępów posługiwał się w erze „wszystkomających” telefonów takimi gadżetami? W katechizmie Kościoła czytamy: „Święta Matka Kościół ustanowił sakramentalia. Są to znaki święte, które z pewnym podobieństwem do sakramentów oznaczają skutki, przede wszystkim duchowe, a osiągają je przez modlitwę Kościoła. Przygotowują one ludzi do przyjęcia głównego skutku sakramentów i uświęcają różne okoliczności życia”. Co to znaczy? Sakramenty działają ex opera operato, czyli bez względu na wiarę czy pobożność szafarza. Zawsze jest to żywy Jezus. W przypadku sakramentaliów używamy pojęcia ex opera operantis, czyli: łaska jest zawsze, ale możemy z niej nie skorzystać. Gdy kapłan pobłogosławi szkaplerz, Bóg jest temu błogosławieństwu wierny, ale wiele zależy od wiary osoby, która go będzie nosiła. – Sakramentalia dla współczesnego świata to śmieszne, niewiele znaczące gadżety. Wcale się nie dziwię, że są one tak bardzo wyśmiewane – dopowiada ks. Rafał Jarosiewicz, ewangelizator z Koszalina. – To umiejętna zagrywka demona. W dzisiejszym świecie sakramentalia są wyrzucone na margines. Ludzie śmieją się z cudownego medalika, bo jest dla nich obciachem i zabobonem, a jednocześnie kupują kolorowe czasopisma, do których dołączony jest „talizman na szczęście”. Demon kpi ze świętości i jednocześnie nieustannie ją małpuje. Ojciec kłamstwa odwraca rzeczywistość. Słowo „szkaplerz” oznacza szatę wierzchnią, którą mnisi przywdziewali na habit zakonny w czasie pracy jako ochronę przed brudem. Z biegiem czasu nabrał on znaczenia symbolicznego: wyrażał niesienie codziennego krzyża przez naśladowców Jezusa..

Czytaj dalej

 

 

Słowo na Niedzielę

Niedziela Miłosierdzia Bożego

Wy, choć nie widzieliście Go, miłujecie Go. Teraz wierzycie w Niego, chociaż nie widzieliście. Natomiast wierząc, ucieszycie się radością niewymowną i pełną chwały wtedy, gdy osiągniecie cel waszej wiary: zbawienie dusz. (1P 1,8-9)

Remonty, inwestycje

KONCEPCJA ARCHITEKTONICZNA PRZEBUDOWY ELEWACJI FRONTOWEJ NASZEGO KOŚCIOŁA

PZ Caritas

S. O. S.

© 2001-2017 Parafia Chrystusa Zbawiciela w Gdańsku Osowie
Designed by Templatka.pl