|
JMJ 2011 czyli ŚWIATOWE DNI MŁODZIEŻY w Madrycie |
|
|
Autor(ka): Ola Polańska
|
|
wtorek, 13 września 2011 07:07 |
|
Tego lata ponad dwudziestoosobową grupą z naszej parafii wybraliśmy się na Światowe Dni Młodzieży w Hiszpanii.
Główne uroczystości poprzedzone były obchodami w diecezjach na terenie całego kraju. Nasz wyjazd rozpoczął się pięciodniowym pobytem w miasteczku Molins De Rei, tuż obok Barcelony. Tam gościli nas lokalni parafianie. Każdy dzień zaczynaliśmy od Mszy Świętej, odprawianej przez księdza Seweryna. Następnie jechaliśmy do Barcelony i podziwialiśmy jej uroki. Odwiedziliśmy wiele wspaniałych miejsc, w tym niesamowitą bazylikę La Sagrada Familia. Przedsmak zbliżających się wydarzeń zapewniła nam msza nad samym morzem, w której uczestniczyło ponad 30 tysięcy pielgrzymów przebywających wówczas w Barcelonie i jej okolicach. Ostatniego dnia razem z naszymi gospodarzami i wolontariuszami pojechaliśmy do Montserrat. Jest to malowniczo położone Sanktuarium Czarnej Madonny, główny ośrodek religijny Katalonii.
Kolejne cztery dni spędziliśmy w Saragossie, gdzie w swoim klasztorze gościły nas Siostry Cysterki. Przez ten czas mieliśmy okazję odpocząć i wyciszyć się przed wydarzeniami w Madrycie. Odwiedziliśmy również bazylikę Santa Maria Del Pilar, kolejne miejsce związane z kultem maryjnym, znane za sprawą figurki Najświętszej Maryi Panny na kolumnie i związanej z nią historią.
Zwieńczeniem naszej wyprawy były 3 dni spędzone w Madrycie pełnym pielgrzymów z całego świata. W piątek uczestniczyliśmy w Drodze Krzyżowej odbywającej się na ulicach stolicy, gdzie po raz pierwszy spotkaliśmy się z Ojcem Świętym. W sobotę udaliśmy się na miejsce obchodów, czyli lotnisko Cuatro Vientos, gdzie oprócz nas było prawie dwa miliony młodzieży. Wieczorem odbyło się prowadzone przez Papieża nabożeństwo, któremu towarzyszyła gwałtowna burza, ulewny deszcz i silny wiatr, jednak nie zdołały one ostudzić radości młodych. Na szczęście nawałnica ustała i niebawem przyszedł ciepły wiatr, który osuszył nasze ubrania. Noc spędziliśmy pod gołym niebem, a rano obudziło nas wschodzące słońce. Wkrótce przybył Papież i odprawił największą od ponad dziesięciu lat Mszę św.
Później czekał nas już tylko długi powrót przez Barcelonę i Warszawę, ale nasze wspomnienia na pewno prędko się nie zatrą. Tak samo jak entuzjazm i radość wiary, które udzielały nam się podczas spotkania z dwoma milionami młodych i Ojcem Świętym na modlitwie na lotnisku Cuatro Vientos.
Zapraszamy do GALERII ZDJĘĆ.
|
Komentarze