|
„Ach! jakże cenną wartością jest czas! Szczęśliwi ci, którzy potrafią go dobrze wykorzystać, ponieważ w dniu sądu wszyscy będą musieli ściśle zdać z niego sprawę przed Najwyższym Sędzią” (o.Pio)
W niedzielę, 20 grudnia, o godz. 19.00 odbyło się w naszej parafii Czuwanie Adwentowe, przygotowane przez Duszpasterstwo Młodzieży. Myślą przewodnią tegorocznych rozważań był czas.
Poniżej prezentujemy fragment Ewangelii oraz fragmenty trzech książek: "Przygotujcie drogi Pańskie”- Raniero Cantalamessa, "Książeczka o dobrym czasie" - Wilfrid Stinissen, "Dziś jest dzień Pański" - Wilfrid Stinissen, wykorzystane podczas Czuwania.
Zapraszamy do galerii zdjęć.
Mt 24,37-52
A jak było za dni Noego, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego. Albowiem jak w czasie przed potopem jedli i pili, żenili się i za mąż wydawali aż do dnia, kiedy Noe wszedł do arki, i nie spostrzegli się, aż przyszedł potop i pochłonął wszystkich, tak również będzie z przyjściem Syna Człowieczego. Wtedy dwóch będzie w polu: jeden będzie wzięty, drugi zostawiony. Dwie będą mleć na żarnach: jedna będzie wzięta, druga zostawiona. Czuwajcie więc, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie. A to rozumiejcie: Gdyby gospodarz wiedział, o której porze nocy złodziej ma przyjść, na pewno by czuwał i nie pozwoliłby włamać się do swego domu. Dlatego i wy bądźcie gotowi, bo w chwili, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie.
PATRZ, JESTEM TUTAJ (W.Stinissen – „Książeczka o dobrym czasie”)
Czuwać znaczy, między innymi, być dyspozycyjnym, być gotowym do działania. Jeśli czuwamy, to nie dla samego czuwania, ale ze względu na powierzone nam zadanie. Czuwamy, by móc spotkać Boga, gdy przyjdzie, aby móc podjąć to zadanie, jakie chce nam powierzyć. „Oto jestem” – mówi osoba dyspozycyjna. Tak mówią Samuel i Izajasz, kiedy wzywa ich Bóg. „Oto ja, służebnica pańska” – mówi najbardziej dyspozycyjna wśród wszystkich osób, będąca przykładem dla każdego chrześcijanina. We wnętrzu człowieka otwartego jest miejsce, w którym potrafi przyjmować innych. Jest w nim przestrzeń na smutki i radości ludzi. Z dużą łatwością umiemy rozpoznać, czy ktoś jest dyspozycyjny, czy nie, czy może stać się domem dla nas, czy jest zamknięty. Przeciwieństwem dyspozycyjności jest zajmowanie się sobą. Doprawdy bardzo to sugestywne określenie! Niektórzy ludzie zawsze mają na drzwiach umieszczony szyld z napisem: „Zajęty”. (…) Czy przypadkiem sami, nie wiedząc o tym, nie wywieszamy sobie takiego szyldu? Jacy jesteśmy w relacjach z innymi ludźmi, tacy jesteśmy również w relacjach z Bogiem: dyspozycyjni albo zajęci sobą, otwarci albo zamknięci. Bóg przyjdzie do nas nie tylko w dniu ostatecznym, nie przychodzi jedynie na Boże Narodzenie albo w Eucharystii, ale przybywa w każdej chwili. Jest zawsze przychodzącym. Czy jednak nie jesteśmy wciąż albo prawie zawsze zajęci sobą? W Księdze Apokalipsy wspólnota w Sardes otrzymuje surowe ostrzeżenie, ponieważ nie jest dyspozycyjna i nie troszczy się o to, że Pan w każdej chwili może nadejść: „Stań się czujnym (…). Jeśli więc czuwać nie będziesz, >>przyjdę jak złodziej<<, i nie poznasz, o której godzinie przyjdę do ciebie.” (Ap 3,2-3) To przykre nie być gotowym, gdy Pan zapuka do drzwi. Ile radości moglibyśmy dać i ile otrzymać, gdybyśmy nie marnowali tylu danych nam szans!
WSTAŃ, KTÓRY ŚPISZ (R.Cantalamessa – „Przygotujcie drogi Pańskie”)
W Liście św. Pawła do Rzymian czytamy: "Zwłaszcza zrozumiejcie chwilę obecną [kairos]: teraz nadeszła dla was godzina powstania ze snu. Teraz bowiem zbawienie jest bliżej nas niż wtedy, gdyśmy uwierzyli. Noc się posunęła, a przybliżył dzień. Odrzućmy więc uczynki ciemności, a przyobleczmy się w zbroję światła. Żyjmy przyzwoicie jak w jasny dzień: nie w hulankach i pijatykach, nie w rozpuście i wyuzdaniu, nie w kłótni i zazdrości. Ale przyobleczcie się w Pana Jezusa Chrystusa i nie troszczcie się zbytnio o ciało, dogadzając żądzom" (Rz 13,11-14). Przebudzenie, jakie proponuje nam Słowo Boże, polega więc na tym: podjąć z Bożą pomocą i po przyzywaniu Jego łaski, mocne postanowienie skończenia z ociąganiem i poddać się zupełnie Bogu. Porzucić połowiczności, spalić za sobą mosty łączące ze światem. Przerwać wszelki z nim flirt, wszelkie podkochiwanie. Polega na tym, by powiedzieć sobie tak, jak powiedział św. Augustyn: "Jak długo, jak długo jeszcze? Ciągle jutro i jutro? Dlaczego nie w tej chwili?". A czy będzie dla mnie jakieś jutro? Czy było dla tych, którzy wczoraj usłyszeli to samo zaproszenie, a nie zdecydowali się? I jeśli nawet byłoby, czy jutro będę bardziej gotowy, by powiedzieć: tak? Świat przemija! Trzeba pośpieszyć się z odejściem od świata, by nie przeminąć ze światem. Odejść od niego natychmiast sercem, zanim odejdzie się z niego ciałem.”
OBUDŹ SIĘ! (W.Stinissen – „Dziś jest dzień Pański”)
„Teraz nadeszła dla was godzina powstania ze snu” (Rz 13,11). Tak, rzeczywiście nadeszła godzina, byśmy się obudzili, aby wreszcie zacząć żyć. Chrześcijanin nigdy nie powinien wieczorem kłaść się spać, nie zadając sobie najpierw pytania: „Co dzisiaj zrobiłem, czy nauczyłem się czegoś, czy Chrystus wzrastał we mnie, czy bardziej kochałem – czy może znów przespałem swój czas?” Paradoksalnie to właśnie wieczór jest najlepszym czasem na to, by się przebudzić. Czuwać znaczy żyć w oczekiwaniu. Trwać w gotowości i dyspozycyjności wobec Pana, który może przyjść w każdej chwili. On nie nadejdzie kiedyś tam, w przyszłości, w dniu ostatecznym. Pan teraz chce przyjść do ciebie. On zawsze stoi u twoich drzwi i kołacze (Ap 3,20). Jeśli nie czuwasz, nie możesz usłyszeć, jak puka, a tym samym i On nie może przyjść do ciebie. Jednak kiedy Pan nie może wejść w twoje życie, to jakie to życie jest? Czuwanie może się wydawać trudem. Jednak ospałe życie jest o wiele cięższe i trudniejsze. Jeżeli w twoim życiu nie za dużo radości, jeżeli jesteś przygnębiony i zdesperowany, to czy nie dzieje się tak dlatego, że nie czuwasz i nie czekasz, aby Go przyjąć, Jego, który chce przyjść i ucztować z tobą? Nigdy nie musisz szukać Boga gdzieś daleko. On stoi przed drzwiami twojego serca i prosi, byś pozwolił Mu wejść. Jeżeli czuwasz, twoje drzwi zawsze są dla Niego otwarte.
MOŻESZ SIĘ POIĆ WIECZNOŚCIĄ (W.Stinissen – „Książeczka o dobrym czasie”)
Każdy człowiek przychodzi na świat z marzeniem, by coś wielkiego uczynić ze swoim życiem - coś, co pozostawi ślad, co przyniesie owoc. To sam Bóg jest inspiratorem tych marzeń. On przecież uczynił człowieka wielkim. "Uczyniłeś go niewiele mniejszym od aniołów, uwieńczyłeś go godnością i chwałą" (Ps 8,6). Gdyby tylko człowiek potrafił zrozumieć, że dopiero wtedy urzeczywistni swoje marzenie, gdy w pełni będzie obecny w tym, co małe i bez znaczenia, w tym, co ma do zrobienia w danej chwili. Nieskończoność Boga objawia sie nam tylko w chwili obecnej. Im bardziej jesteśmy skupieni na tej chwili, tym wyraźniej objawia się wieczne Boskie teraz. Nieskończoność Boga sączy się jak gdyby przez lejek, który jest tak mały i wąski, że z trudnością ją rozpoznajemy. Przychodzi kropla po kropli przez maleńką szczelinę. Lejkiem jest chwila obecna. Kiedy przyłożę usta do lejka, zostanę napojony nieskończonością. To jest coś czego można doświadczyć. Im bardziej żyjemy skoncentrowani, im bardziej skupieni w jednym punkcie, tym szerzej otwiera się przestrzeń i czujemy, jakbyśmy żyli w jakiejś bezgraniczności. Chwila obecna jest wcieleniem Bożej wieczności. Kto żyje chwilą obecną, nieustannie poi się wiecznością.
|