19 października 2004

Z cyklu: "Poznaj swego Duszpasterza": Wywiad z ks. Maciejem

J.B.: Dzieciństwo - gdzie Ksiądz je spędził i co z tego okresu najbardziej utkwiło Księdzu w pamięci?

 

Ks.Maciej: Moje dzieciństwo było - myślę - takie samo jak każde inne. Urodziłem się i wychowałem w centrum Gdyni - zwykłe blokowisko. Żadnych specjalnych wystrzałowych spraw nie przypominam sobie. Co do tego, co najbardziej utkwiło mi w pamięci, to też raczej zwykłe rzeczy: gra w piłkę i zabawa w podchody. No i pierwszy kościół - Najświętszego Serca Pana Jezusa. Wywarł na mnie wielkie wrażenie, tym bardziej, że właśnie tam rezydował ks. biskup Chełmiński.

Czy ma Ksiądz rodzeństwo?

 

Tak mam starszego brata. Jest między nami 5 lat różnicy. Jest żonaty, ma dwójkę dzieci -mam więc 2 bratanków.

Ulubiony przedmiot w szkole podstawowej?

 

Zawsze bardzo lubiłem historię, wf i język polski - może niekoniecznie gramatykę, ale zawsze miałem słabość do literatury.

Czy był Ksiądz ministrantem?

 

Tak byłem. Ale zostałem nim późno, jak na ministranta, bo mając 14 lat. Sam się dziwiłem, że zapałałem chęcią ministrantury. Ksiądz na kolędzie zawsze wcześniej mnie namawiał, ale ja jako dziecko nie wykazywałem zainteresowania. Dopiero w wieku 14 lat...

W jakiej szkole średniej przygotowywał się Ksiądz do matury? Jakie były Księdza zainteresowania z tego okresu?

 

Zespół Szkół Budownictwa Okrętowego w Gdyni- elektrotechnik okrętowy. Jeśli chodzi o zainteresowania to dalej historia. Może to trochę dziwne, ale takie właśnie były moje losy. A hobby? Zdecydowanie sportowe - piłka nożna - na ten czas przypadają moje początki gry w klubie.

Czy przeżywał Ksiądz jakiś okres buntu?

 

Pewnie tak. Tylko teraz trudno mi sobie uzmysłowić, jak on u mnie wyglądał. Ale pewnie był, bo to każdy przechodzi. 16-17 lat to czas kiedy pojawia się kryzys tożsamości, związany między innymi z tym, co ma się w życiu robić, z wyborem drogi.

Technikum, matura i co dalej?

 

Po maturze pracowałem. Pojawiły się myśli o seminarium. Szczerze mówiąc były one powiązane z pieszą pielgrzymką na Jasną Górę. To właśnie pielgrzymka bezpośrednio wpłynęła i zaciążyła na wyborze mojej drogi życiowej.

Seminarium - jak scharakteryzowałby Ksiądz te studia?

 

Społeczność fajnych ludzi, którzy - w większości - wiedzą czego chcą w życiu, na których można polegać. Ogólnie Seminarium wspominam bardzo miło, jako miejsce, które zdecydowanie pomaga wzrastać w powołaniu.

Temat pracy magisterskiej?

 

„Klasyczna koncepcja filozofii religii w świetle szkoły lubelskiej".

Po otrzymaniu święceń nadchodzi moment odprawienia pierwszej Mszy Świętej...

 

Tak - prymicja - wiąże się z wielkimi wrażeniami, trudno nawet o tym mówić.

Myślę, że łatwiej będzie mi to oceniać z perspektywy lat, niż teraz. To jest coś, czego nie da się opisać. Człowiek nagle staje po drugiej stronie ołtarza, staje się celebransem, alter Christus.

Ludzie, którzy do tej pory postrzegali mnie jako „zwykłego, normalnego" człowieka, których znałem właściwie od dziecka i oni mnie znali od dziecka, nagle zaczynają postrzegać mnie zupełnie inaczej. Jest takie niesamowite przejście - w jednej chwili, w tym jednym momencie.

Warto dla tej jednej chwili dążyć do kapłaństwa.

{mospagebreak}Przy święceniach otrzymał Ksiądz dekret: parafia Chrystusa Zbawiciela. Jakie było Księdza pierwsze wrażenie związane z naszą parafią?

Pierwsze wrażenie... Kiedy otrzymałem dekret wiedziałem, że to właśnie Osowa stanie się moim udziałem. Niewiele wiedziałem o Osowie, ale miałem bardzo miłe skojarzenie nawet z samą nazwą: Osowa. Potem po kilku dniach przyjechałem przedstawić się ks. Proboszczowi, który bardzo miło i ciepło mnie przyjął. Oprowadził mnie zaraz po całym kościele, wprowadził w moje obowiązki duszpasterskie. Jestem tu od 2 miesięcy i jak do tej pory mam miłe wrażenia, jeśli chodzi o kontakt z ludźmi, o współpracę. Spotykam się z otwartością, chęcią pomocy przy wprowadzeniu w życie parafii. To bardzo fajne i - przede wszystkim - mi bardzo potrzebne. Trafiłem do parafii, do środowiska, w którym dzieje się bardzo wiele i na początku tej drogi, którą mamy wspólnie przebyć, potrzebuję ludzi, którzy będą mi pomagać i wspierać.

Nadzieje i obawy związane z kapłaństwem

 

Nadzieje... Trudno mi powiedzieć. Człowiek chciałby realizować to swoje kapłaństwo tak, żeby życie było świadectwem życia kapłańskiego dla innych. Nie chcę tu mówić o życiu w świętości, choć tak powinno być - człowiek powinien pragnąć tej świętości i do niej zmierzać. Ale przynajmniej poprzez przykład mojego życia nie chciałbym być kimś, kto by był powodem zgorszenia dla kogokolwiek. Raczej przykładem swojego życia chciałbym budować, bo taka jest rola kapłana - pontifex (z łacińskiego) - ten który buduje mosty. Mam nadzieję, że zarówno w Osowie jak i wszędzie tam, gdzie pośle mnie Pan, będę mógł taką rolę spełniać.

Jeśli zaś chodzi o obawy to... zawsze są jakieś obawy, że człowiek sobie nie poradzi, że jakaś sytuacja go przerośnie, że gdzieś tam w dziedzinie duszpasterskiej nie będzie wychodzić tak, jak byśmy chcieli. Zawsze są takie obawy, że przyjdzie jakiś moment załamania, ból, strach przed porażką.

Ale bądźmy dobrej myśli (uśmiech).

Jest ksiądz bardziej duszą kontemplacyjną czy apostolską?

 

Mnie się wydaje, że bardziej apostolską. Oczywiście na kontemplację też jest czas - rekolekcje, czy pielgrzymka. Ale bardziej jestem osobą, która czynnie lubi wyjść i zaświadczyć o Chrystusie.

Krótka charakterystyka bohatera, czyli kilka zdań o sobie.

 

Najtrudniej jest mówić o sobie. Może lepiej było by zapytać, tych którzy mnie znają (uśmiech).

Jestem osobą raczej spokojną, oczywiście do czasu, do pewnych granic, które ma chyba każdy z nas. Lubię rozmawiać, lubię rozsądne kompromisy. Gdy coś się już ustali - jestem konsekwentny.

Obecne zainteresowania, spędzanie czasu wolnego?

 

Zainteresowania to przede wszystkim filozofia, którą zainteresowałem się w seminarium. Wykładał ją ks. Rektor Maciej Bała, który we wspaniały sposób przybliżał nam tajniki tej dziedziny, która - można powiedzieć - jest matką innych dziedzin. Lubię sobie poczytać książki natury filozoficznej, niekoniecznie ściśle związane z filozofią, ale te, w których dostrzegam jakąś ideę, myśl, która sensownie ukazuje relacje, więzi, budowanie myśli ludzkiej. No i oczywiście cały czas sport. Ten sport we mnie jest: zamiłowanie do piłki nożnej, turystyki, czy do pływania - bardzo lubię pływać, jakieś wypady w góry, choć nie jestem alpinistą...

Książka która wywarła największe wrażenie?

 

Pewnie było kilka takich książek...Musiałbym się zastanowić. Oczywiście Pismo Święte - najważniejsza Księga, która zawsze robi na mnie wrażenie i - ile razy do niej sięgam - za każdym razem odkrywam w niej coś nowego. Natomiast z literatury powszechnej ciężko wymienić jedną. Jest parę pozycji, które wywarły na mnie duże wrażenie, wycisnęły jakieś tam piętno...

Ulubiony rodzaj muzyki?

 

Słucham właściwie wszystkiego. Nie mam jakiegoś ulubionego zespołu ani wokalisty. Generalnie przekrój słuchanej muzyki jest bardzo duży.

Ulubiona dyscyplina sportu to oczywiście wspomniana wyżej piłka nożna, tak?

 

Zdecydowanie piłka nożna - innej nie mam.

Spotkana osoba, która wywarła największe wrażenie?

 

Kimś takim, kto naprawdę zrobił na mnie wielkie wrażenie z osób spotkanych „twarzą w twarz" to był mój promotor - ks. Maciej Bała, człowiek posiadający niesamowitą wiedzę i będący w swoim kapłaństwie osobą godną naśladowania; człowiek, który potrafi odnaleźć się na wielu płaszczyznach - jest nie tylko naukowcem ale również osobą głęboko duchową

Wydarzenie, które wywarło największe wrażenie?

 

Jak do tej pory - to moja Msza Prymicyjna.

Plany na przyszłość?

 

Chciałbym stworzyć w Osowie drużynę piłki nożnej ministranci + młodzież - to długodystansowa praca. Mam takie marzenie, żeby zacząć wdrażać różne sposoby treningów, żeby zapraszać moich znajomych, którzy mają kontakt z piłką profesjonalną

Ulubiony Święty?

To umiłowany uczeń Jezusa - św. Jan.

 

Motto życiowe?

To motto z obrazka prymicyjnego: „Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia" (Flp 4,13). Generalnie człowiek jest sam z siebie tylko narzędziem i to marnym narzędziem. Ale gdy jest Chrystus to wszystko może stać się wielkie i piękne.

Dziękuję za rozmowę.

JB

Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
74 0.1664719581604