13 maja 2017

Fatima z wiarą i modlitwą przyjmuje Papieża

Źródło: Radio Watykańskie

13.05.2017

Centralne wydarzenia papieskiej wizyty w Fatimie


◊  Kanonizacja rodzeństwa pastuszków stanowiła centralny punkt papieskiej pielgrzymki i miała wyjątkowy charakter: odbyła się w miejscu objawień fatimskich, dokładnie w ich setną rocznicę. Co więcej, Franciszek i Hiacynta, są pierwszymi zaliczonymi w poczet świętych dziećmi, które nie są męczennikami. Postulatorka w ich procesie kanonizacyjnym podkreśla, że otwiera to nowy rozdział w refleksji Kościoła na temat świętości, dostępnej dla wszystkich – także dla dzieci.

Franciszek modlił się przy grobach świętego rodzeństwa w bazylice Matki Bożej Różańcowej. Powitał go tam najstarszy portugalski kapłan, mający niemal 105 lat ks. Joaquim Pereira da Cunha, pamiętający ze swego dzieciństwa czas objawień maryjnych. Następnie Papież przeszedł na plac przed sanktuarium, gdzie przewodniczył uroczystej Mszy kanonizacyjnej,  w której wzięły udział setki tysięcy pielgrzymów z całego świata. Wyjątkowe jest to, że formułę kanonizacyjną Ojciec Święty odmówił nie, jak to jest w zwyczaju po łacinie, tylko po portugalsku:

„Na chwałę Świętej i Nierozdzielnej Trójcy, dla wywyższenia katolickiej wiary i wzrostu chrześcijańskiego życia, na mocy władzy naszego Pana Jezusa Chrystusa i świętych Apostołów Piotra i Pawła, a także Naszej, po uprzednim dojrzałym namyśle, po licznych modlitwach i za radą wielu naszych Braci w biskupstwie orzekamy i stwierdzamy, że błogosławieni Franciszek Marto i Hiacynta Marto są świętymi i wpisujemy ich do katalogu świętych, polecając, aby odbierali oni cześć jako święci w całym Kościele. W imię Ojca, i Syna i Ducha Świętego”.

Słowa papieża zebrani przyjęli burzą oklasków.

W liturgii uczestniczył chłopiec z Brazylii, którego niewytłumaczalne z medycznego punktu widzenia uzdrowienie wybrano jako cud do kanonizacji. Lucas powrócił całkowicie do zdrowia po ciężkim urazie mózgu, którego doznał, gdy wypadł z okna podczas zabawy. Także dla wielu uczestniczących w liturgii pielgrzymów święci pastuszkowie są szczególnie bliscy, jak mówią – uczą się od nich, jak z Maryją wierni iść do Boga. Teraz liczą na to, że święte już rodzeństwo będzie jeszcze bardziej pomagać im na tej drodze.

W homilii Papież mówił o Maryi, która płaszczem Światła ogarnia nas wszystkich i prowadzi do Boga śpieszącego nam na ratunek. Po Komunii Franciszek przez długą chwilę adorował w milczeniu Jezusa w Najświętszym Sakramencie. Następnie przybyłych do Fatimy chorych zawierzył Bogu, zapewniając, że są oni cennym skarbcem Kościoła i Bóg nigdy o nich nie zapomina. Po czym udzielił im błogosławieństwa. Przygotowano dla nich specjalny sektor pod dachem, gdzie zgromadziły się setki osób na wózkach inwalidzkich i noszach. Procesji eucharystycznej towarzyszyła przejmująca modlitwa zawierzenia odmawiana przez wiernych na placu.

„Kanonizacja Franciszka i Hiacynty były najważniejszym wydarzeniem 100-lecia Objawień. Nigdy ci tego nie zapomnimy” – mówił na zakończenie liturgii miejscowy ordynariusz dziękując Franciszkowi za to, że stał się pielgrzymem wśród pielgrzymów z 55 krajów, którzy obecni są teraz w Fatimie. „Cieszmy się, że czujesz się u nas u siebie w domu” – podkreślił bp António Augusto dos Santos Marto. I dodał: „Jesteś dla nas prorokiem pokoju, który jest w stanie obalić wszelkie mury i budować mosty. Pragniesz otworzyć drogi zgody, pokoju i nadziei. Dziękujemy Ojcze Święty!”. Całej liturgii eucharystycznej towarzyszyła figura Matki Bożej Fatimskiej, gdy ją procesyjnie odprowadzano do kaplicy Objawień zebrani pielgrzymi, a także Papież i kapłani, pozdrawiali ją powiewając białymi chusteczkami. Odjeżdżającego Franciszka żegnał głos dzwonów bazyliki fatimskiej. Po liturgii Ojciec Święty udał się na obiad do swej rezydencji. Bezpośrednio stamtąd pojedzie do bazy wojskowej Monte Reale skąd po prywatnej ceremonii pożegnania odleci do Rzymu.

„Kanonizacja pastuszków z Fatimy na pewno przyczyni się do jeszcze większego upowszechnienia orędzia płynącego z tego miejsca” – podkreśla towarzyszący Papieżowi, ks. Andrzej Majewski.

„Już choćby fakt, że Papież jest w Fatimie, że o Fatimie na nowo się zaczęło mówić, że Fatima znalazła ponownie w środku zainteresowania mediów w całym świecie, to stanowi jakąś wartość dodaną. A myślę, że ci, którzy zdobędą się na to i tutaj przybędą, nie odjadą stąd tacy sami, jak przyjechali” – powiedział ks. Majewski.

Odnosząc się do szeroko komentowanych wczorajszych słów Papieża o tym, że przybywa do Fatimy „jako pielgrzym w białej sutannie dyrektor programowy Radia Watykańskiego podkreślił, że: „Pielgrzym ubrany na biało to przecież wyraźny element tajemnicy fatimskiej. Te słowa nie mogły nie uderzyć, bo Maryja, objawiając się w Fatimie, mówiła przecież o Papieżu. My odczytujemy, że odnosiły się przede wszystkim do Jana Pawła II i dramatycznych wydarzeń z 1981 r. Ale już następny Papież, Benedykt XVI, kiedy tutaj przyjechał, powiedział, że tajemnica fatimska nie stanowi rzeczywistości zamkniętej. Stąd jest ona otwarta na wszystkich Papieży i coś nowego zawsze może nam powiedzieć” – wskazał ks. Majewski.

Na marginesie papieskiej pielgrzymki warto odnotować poranne spotkanie Franciszka z rodziną uchodźców z Bliskiego Wschodu. Papież rozmawiał z nimi w domu rekolekcyjnym Matki Bożej z Góry Karmel, który na czas pielgrzymka stał się jego domem. Ośmioosobowa rodzina obecnie mieszka w portugalskim mieście Batalha. Wszyscy są muzułmanami, czczą jednak Maryję jako matkę Jezusa Chrystusa, uznawanego w islamie za proroka. W 1954 r. uciekli z Palestyny do Iraku, potem do Syrii, a w końcu do Europy, łącznie z przeprawą przez Morze Śródziemne na włoską wyspę Lampedusa.


Papież w Fatimie: Maryja przypomina nam o Bożym Świetle


◊  W homilii wygłoszonej na Mszy kanonizacyjnej pastuszków z Fatimy: Franciszka i Hiacynty Papież mówił o Maryi, która płaszczem Światła ogarnia nas wszystkich i prowadzi do Boga śpieszącego nam na ratunek.

„Dziewica Matka nie przyszła tutaj, abyśmy Ją widzieli: na to będziemy mieli całą wieczność, oczywiście jeśli pójdziemy do nieba. Ona jednak, przeczuwając i przestrzegając nas przed groźbą piekła, do którego prowadzi – często proponowane i narzucane – życie bez Boga, bezczeszczące Boga w Jego stworzeniach, przyszła, aby nam przypomnieć o Bożym Świetle, które w nas mieszka i nas okrywa, bo jak słyszeliśmy w pierwszym czytaniu, «zostało porwane jej Dziecię do Boga» (Ap 12, 5)” – powiedział Ojciec Święty.

Papież podkreślił, iż szczególnie Fatima jest płaszczem światła, które nas okrywa, ale również każde inne miejsce, w którym uciekamy się pod opiekę Maryi, naszej Matki. W to światło byli wprowadzeni także Franciszek i Hiacynta, którym objawiła się Niepokalana, i w nim znajdowali moc do pokonywania przeciwności i cierpień.

Następnie Ojciec Święty odwołał się do słów Hiacynty, która w jednej z wizji widziała wielu ludzi płaczących z głodu, za których przed Niepokalanym Sercem Maryi modlił się Ojciec Święty.

„Nie mogłem tutaj nie przybyć, aby nie oddać czci Maryi Pannie i Jej powierzyć Jej synów i córki. Pod Jej płaszczem się nie zagubią; z Jej ramion przyjdzie nadzieja i pokój, których potrzebują i o który błagam dla wszystkich moich braci w chrzcie i w człowieczeństwie, a zwłaszcza dla chorych i niepełnosprawnych, więźniów i bezrobotnych, ubogich i opuszczonych. Drodzy bracia, módlmy się do Boga, z nadzieją, że ludzie nas usłyszą; i zwróćmy się do ludzi z pewnością, że Bóg spieszy nam na ratunek” – kontynuował Papież.

Ojciec Święty zaznaczył, iż człowiek został stworzony jako nadzieja dla innych, według tych darów, jakie od Boga otrzymał.

„Niebo uruchamia tutaj prawdziwą i w pełnym tego słowa znaczeniu powszechną mobilizację przeciwko tej obojętności, która oziębia serca i pogłębia naszą krótkowzroczność. Nie chcemy być poronioną nadzieją! Życie może przetrwać tylko dzięki hojności innego życia. „Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity” (J 12, 24): powiedział to i uczynił Pan, który zawsze nas poprzedza. Kiedy przechodzimy przez krzyż, On już przeszedł przezeń wcześniej. Dlatego to nie my wchodzimy na krzyż, aby znaleźć Jezusa; ale to On upokorzył się i zstąpił aż na krzyż, aby nas znaleźć i w nas pokonać mroki zła i doprowadzić nas z powrotem do Światła” – stwierdził Franciszek.

Na zakończenie Papież zauważył, iż pod opieką Maryi jesteśmy „stróżami poranka”, którzy potrafią odkryć „młode i piękne oblicze Kościoła, który jaśnieje, gdy jest gościnny, wolny, wierny, ubogi w środki i bogaty w miłość”.

pp/ rv

Papież do chorych: jesteście cennym skarbem Kościoła


◊  Zwracając się do chorych Papież podkreślił, iż Jezus, który nas porzedza i sam doświadczał cierpienia krzyża, wie, co to znaczy ból, rozumie ich, pociesza i daje siłę. Zaznaczył, iż cały Kościół modli się za nich, aby ich Pan pocieszył darem męstwa. Zachęcił ich, aby na wzór świętych Franciszka i Hiacynty, których Maryja pytała, czy chcą ofiarować się Bogu, odpowiedzieli „tak”, bo tylko wtedy będą mogli zrozumieć i naśladować ich życie.

„Drodzy chorzy, przeżywajcie swoje życie jako dar i jak pastuszkowie powiedzcie Maryi, że chcecie ofiarować się Bogu z całego serca. Nie uważajcie siebie jedynie za adresatów solidarności charytatywnej, ale czujcie się w pełni uczestnikami życia i misji Kościoła. Wasza milcząca obecność, ale bardziej wymowna od wielu słów, wasza modlitwa i codzienne ofiarowanie waszych cierpień w jedności z cierpieniami Jezusa ukrzyżowanego dla zbawienia świata, cierpliwa, a nawet radosna akceptacja waszego stanu, są bogactwem duchowym, skarbem dla każdej wspólnoty chrześcijańskiej. Nie wstydźcie się tego, że jesteście cennym skarbem Kościoła” – powiedział Ojciec Święty.

pp/ rv


12.05.2017

Fatima z wiarą i modlitwą przyjmuje Papieża


◊  „Proszę wszystkich, by zjednoczyli się ze mną jako pielgrzymi nadziei i pokoju. Niech wasze ręce uniesione w modlitwie nadal podtrzymują moje” – z tymi słowami, zapisanymi na Twitterze, Papież rozpoczął swą podróż apostolską do Fatimy. Będzie tam niespełna 24 godz. Weźmie udział w uroczystościach z okazji stulecia objawień Matki Bożej oraz zaliczy w poczet świętych dwóje z trojga dzieci, którym objawiła się Maryja.

Papież Franciszek nigdy wcześniej nie był w Fatimie. Swej obecnej wizycie nadał rys typowej maryjnej pielgrzymki. Stąd też, by nie odciągać uwagi wiernych od przesłania płynącego z Fatimy nie zgodził się na odwiedzenie innych miast w Portugalii, choć zaproszeń napłynęło bardzo wiele. Stwierdził, że teraz nie czas ku temu. I wyjaśnił, że jako pielgrzym nadziei i pokoju przybywa do tego wyjątkowego sanktuarium, by w tym trudnym dla ludzkości momencie, ponownie zawierzyć Maryi każdego z nas i prosząc Ją, by wyszeptała każdemu: „Moje Niepokalane Serce będzie twoją ucieczką i drogą, która cię zaprowadzi do Boga”.

Mimo niesprzyjającej deszczowej i wietrznej pogody na spotkanie z Franciszkiem już od kilku dni przybywają ludzie z całego świata. Obrzeża miasta przemieniły się w wielkie pole namiotowe. Prawie 50 tys. Portugalczyków z najodleglejszych zakątków tego kraju pielgrzymowało tu pieszo. 120 kilometrów dzielące Lizbonę do Fatimy przyszli też Polacy. Ze sobą przynieśli biało-czerwoną flagę z napisem Credo.

„Przyleciałem do Lizbony i przyszedłem z Lizbony tutaj – powiedział jeden z pielgrzymów. – Przez 5 dni jestem w trasie. Czekam tutaj na uroczystości. Najważniejsze jest stulecie objawień fatimskich. Drugiego już nie dożyję. To jest takie uczczenie tego czasu, który minął, tych objawień. Modlę się na różańcu w tych intencjach, które ktoś mi przekazał i które sam niosę. Urzekło mnie to miejsce z uwagi na skupienie, ciszę, które tu są taką regułą. I że aktualnym przesłaniem Matki Bożej jest to odmawianie różańca. Odmawiam go dość często. No i jak będę odmawiał ten różaniec, to być może pójdę prostą drogą, a nie krętą”.

„Najważniejsze jest przesłanie odwagi – mówił inny pielgrzym – odwagi do tego, żeby iść pod prąd dzisiejszemu światu, żeby walczyć o czystość, o swoje ideały, swoje marzenia, i trzymać się tego jedynego celu, którym jest życie wieczne, bo jeżeli mamy ten cel, którym jest życie wieczne, to każde nasze ludzkie cele, które mamy po drodze, jeśli nawet nie wypalą, jeśli nawet coś się posypie i ich nie osiągniemy, a życie pełne jest porażek i trudności, to zawsze świadomość tego najważniejszego celu, trzyma człowieka przy siłach, trzyma przy mocy, żeby iść. I Matka Boża, ja ręczę drugą nogą, tą jedyną, którą mam, że jeżeli się jej mocno za rękę trzymamy, to pomimo różnych upadków w życiu, ona zawsze nam pomoże wstać, poprowadzi nas do syna.”

W Fatimie prawie nie widać plakatów z wizerunkiem Papieża. Odnosi się wrażenie, że najważniejsze przygotowania na spotkanie z czwartym już w tym miejscu Następcą św. Piotra, po Pawle VI, Janie Pawle II i Benedykcie XVI, mają charakter przede wszystkim duchowy. Specjalnym darem dla Franciszka jest ogromny różaniec – ważący ponad 560 kg i mający kilkadziesiąt metrów długości. Umieszczono go na szczycie bramy wiodącej na plac sanktuaryjny. Jest  to przypomnienie, że w tym miejscu sto lat temu Maryja wzywała świat do modlitwy i to właśnie modlitwy różańcowej i, że to wołanie cały czas pozostaje jak najbardziej aktualne.

„Maryja mówi nam, żebyśmy modlili się na różańcu o pokój na świecie oraz pokutowali. To bardzo ważne, ponieważ na świecie jest bardzo dużo wojen i dzięki temu możemy uratować świat – dzięki modlitwie” – wskazuje jedna z pątniczek. „Te słowa – zaznacza inna – ostatnio przemówiły do mnie: pokuty, pokuty, pokuty. Nawet niedawno umieściłyśmy je w parafii w naszej Ciemnicy, dlatego też, że nasze zgromadzenie (siostry felicjanki) jest zgromadzeniem wynagradzającym, co się wiąże z tym przesłaniem Maryi”. „Jest to trudny czas i mamy dookoła tyle wojen, które bagatelizujemy. Dlatego warto się modlić o to, żeby wszystko się troszkę uspokoiło” – podkreślają polscy pątnicy. „Nawrócenie, pokuta i nawrócenie. Bo musimy się nawracać każdego dnia, żeby być bliżej Boga. Widać, co się dzieje w świecie. Ja to odbieram osobiście, że trzeba zacząć od siebie poprzez modlitwę, różaniec. Maryja daje nam tutaj wspaniałe narzędzie – różaniec”.

W oczekiwaniu na Papieża od samego świtu w sanktuarium odprawiane były Msze w różnych językach na przemian z modlitwą różańcową. Tysiące ludzi przechodziło też na kolanach kilometrową dróżkę Łucji, prosząc o łaski, lub też dziękując za nie. To stara tradycja związana z epidemią grypy, która po I wojnie światowej boleśnie doświadczyła Europę.

„Matka Łucji zachorowała na hiszpankę, była bliska śmierci i Łucja przyszła tutaj ze swoimi dwoma siostrami i powiedziała: «Matko Boża, tutaj, gdzie zaczyna się ta droga – a była to normalna wiejska droga, którą chodziło się na posiadłości rodziny Łucji – my tu na kolanach przez 9 dni będziemy tu w nowennie prosić o zdrowie i przejdziemy na kolanach do miejsca, gdzie nam się objawiłaś, żeby matka była zdrowa». Pierwszego dnia przeszyły trzy dziewczyny. Wracają, a mama siedzi na łóżku. Szczęśliwe, ale Łucja mówi: «Nie, to nie koniec, obiecaliśmy Matce Bożej przejść dziewięć razy, musimy przejść dziewięć». Pomimo, że mama czeka zdrowa z obiadem, to one cały czas, przez dziewięć dni chodzą, żeby dopełnić ślubowania. I stąd nazwa: droga ślubowania. I stąd ta tradycja i stąd przechodzą na kolanach. Proszą o coś albo dziękują za coś albo przepraszają za coś” – wyjaśnia jeden z pielgrzymów.

– Ta otwarta wiara ludzi jest mocnym przesłaniem płynącym z Fatimy. W naszym świecie, który chce Boga wyrugować z codzienności, tu widzimy, że bez Niego nasze życie nie ma sensu – mówi z kolei siostra Joanna.

„Fatima jest takim szczególnym miejscem, gdzie po prostu wszyscy wyznają swoją wiarę i to jest tak normalne. Nie jest to jakąś nadzwyczajnością. Po prostu to jest życiem. W moim odczuciu Fatima dzisiaj nas wzywa bardzo mocno właśnie do takiego życia: do odwagi i do stawania w prawdzie. Ja jestem chrześcijanką, ja jestem siostrą zakonną i mam być w zgodzie z tym, zgodnie z tym żyć. Po prostu wyrażać to swoją postawą, życiem, słowem, samym gestem. Tak, dla mnie Fatima dzisiaj jest takim znakiem bardzo mocnym dla świata, że można być odważnym, ze można Jezusa wprowadzać w codzienne życie” – zauważa polska zakonnica.

Obecność Papież w sanktuarium w Fatimie jest dla Portugalczyków wielką radością i umocnieniem. Stara się on być w tym miejscach, które są ważne dla Kościoła, szczególne dla ludu Bożego – mówi ks. Eugeniusz Fasuga, spowiednik w sanktuarium.

„Portugalczycy mają poczucie, że są na peryferiach Europy. Pomimo tego, że Fatima sprawia, że są w centrum, w centrum Kościoła, bo oczy wszystkich zwrócone są na Fatimę, na przesłanie Fatimy. Tym bardziej dzisiaj, kiedy jest coraz więcej przemocy i trudnych relacji. A przesłanie Fatimy to przesłanie pokoju, modlitwy, nadziei. Nadziei, że Bóg jest ze swoim ludem. Bóg jest z ludźmi, również przez swoją Matkę Maryję. Do Fatimy przyciąga ich życie, zarówno radości, jak i smutki. Chcą się dzielić radościami z Matką Bożą i przez Nią z samym Bogiem, bo wiedza, że On jest źródłem wszelkich łask i to On, Jego obecność przez Maryję, daje im tak wiele. A mają wiele zranień. Żyjemy w czasach ogromnych zmian. Nie wszyscy potrafią się w tym znaleźć. Wielu ludzi cierpi z tego powodu, bo są coraz bardziej spychani na margines społeczeństwa. I przychodzą tu do Matki, bo Matka zawsze rozumie serce dziecka i ta Matka zawsze prowadzi nas do Jezusa. Zawsze nam wskazuje Jezusa jako źródło wsparcia, nadziei, źródło radości. I często słyszę to podczas spowiedzi: proszę księdza, nikomu nie mówiłem, to jest miejsce, gdzie mogę otworzyć moje serce, bo wierzę, że przez kapłana zwracam się do samego Pana Boga” – mówi ks. Eugeniusz Fasuga, spowiednik w sanktuarium.

Papieską pielgrzymkę poprzedziła fala modlitwy. Portugalczycy mówią, że przyniesie ona odnowę ich ojczyzny i wleje w ich serca nowego ducha – mówi pracujący w Portugalii ks. Jan Stawicki wskazując, że do kościoła zaczęło przychodzić więcej ludzi.

„Na pewno jest to jakaś szansa odnowy. Wszyscy się mobilizują, jak Papież Franciszek przyjeżdża do jakiegokolwiek kraju. Tym bardziej Portugalczycy, którzy są narodem bardzo wierzącym i bardzo maryjnym. Czasami się zastanawiam, kto jest bardziej maryjny, Polacy czy Portugalczycy. To na pewno nas łączy. Ta odnowa na pewno będzie w bardzo szerokim zakresie, dlatego że z okazji przyjazdu Papieża i z okazji stulecia objawień fatimskich we wszystkich kościołach były prowadzone katechezy, rekolekcje. U mnie na przykład były trzy razy prowadzone 8-dniowe rekolekcje tylko na temat Fatimy. To prowadzi do odnowy duchowej. Czuje się duży powrót ludzi do Kościoła, nawet na tej prowincji, gdzie ja pracuje, kościół, który ma 800 miejsc siedzących, trzy razy w niedziele jest napełniony, na małej parafii. Tak, że widać naprawdę prawdziwą odnowę ducha” – mówi ks. Jan Stawicki.

Od odwiedzenia kaplicy objawień i wspólnej z pielgrzymami modlitwy różańcowej Papież rozpocznie swój pobyt w Fatimie. Wcześnie w wojskowej bazie lotniczej Monte Real spotka się prywatnie z prezydentem Portugalii oraz pomodli się tam chwilę w ciszy przed wizerunkiem Matki Bożej Powietrznej, patronki portugalskiego lotnictwa. Poproszono go by przy tej okazji, tak samo jak Jan Paweł II poświęcił 20 tys. różańcy. Z bazy lotniczej Papież poleci helikopterem na stadion w Fatimie skąd otwartym samochodem przejedzie do sanktuarium Matki Bożej Różańcowej, gdzie oczekują go rzesze wiernych z całego świata. Pierwsze kroki skieruje do kaplicy Objawień. Tam odmówi przejmującą modlitwę o pokój. Jej tekst upubliczniło już sanktuarium w Fatimie. Franciszek nazywa się pielgrzymem światła, pokoju i nadziei. Wskazuje, że w tym szczególnym miejscu wychwala Chrystusa, nasz Pokój, i błaga o zgodę na świecie pomiędzy wszystkimi narodami. Po tej modlitwie Papież uda się na kolację do swej rezydencji, która leży tuż przy sanktuarium. Wróci do kaplicy Objawień jeszcze raz wieczorem, gdzie pobłogosławi świece, pozdrowi zebranych, po czym weźmie udział w modlitwie różańcowej. Jutro w czasie uroczystej Eucharystii da światu dwoje nowych świętych, wynosząc do chwały ołtarzy Franciszka i Hiacyntę. Ich obrazy kanonizacyjne już wiszą na fasadzie bazyliki. Są one wyjątkowe, bo przedstawione w czarno-białych kolorach, co ma wyrazić niełatwe życie małych wizjonerów z Fatimy, ich cierpienie i wiarę w objawienia. Kanonizacja pastuszków będzie najważniejszym wydarzeniem tej maryjnej pielgrzymki Franciszka.


Franciszek w Fatimie: Maryjo, pomóż nam naśladować świętych!


◊  Po przybyciu do Fatimy Papież od razu udał się do sanktuarium, do kaplicy objawień, gdzie po przywitaniu przez rektora miejsca poprowadził modlitwę, powierzając Maryi radości oraz bóle człowieka. Franciszek podkreślił, iż przychodzi jako pielgrzym Światła, Pokoju i Nadziei, a także jako prorok i posłaniec; aby dziękować za działanie Boga w naszej historii, błagać o zgodę między narodami oraz obmyć stopy wszystkim zjednoczonym przy tym samym stole.

Ojciec Święty prosił Maryję, by zobaczyła bóle rodziny ludzkiej i uczyniła nas pielgrzymami podobnymi do Niej. Modlił się także za Kościół, aby Matka Boga pokrzepiła jego radość, a swoim spojrzeniem umocniła nadzieję i złączyła wszystkich w jedną ludzką rodzinę.

Franciszek zwrócił się również do Maryi o uproszenie łaski bycia światłem, które ukaże każdemu, że Bóg trwa przy nas.

„Spraw, byśmy podążali za przykładem błogosławionych Franciszka i Hiacynty, a także tych wszystkich, którzy poświęcają się głoszeniu Ewangelii. Tak przemierzymy wszelkie szlaki, staniemy się pielgrzymami na wszystkich drogach, obalimy wszystkie mury i pokonamy wszelkie granice, wychodząc ku wszystkim peryferiom, ukazując sprawiedliwość i pokój Boga. Będziemy, w radości Ewangelii, Kościołem ubranym na biało, w bieli wybielonej krwią Baranka przelewaną również dziś w wojnach niszczących świat, w którym żyjemy. I, tak jak Ty, będziemy obrazem świetlistej kolumny oświetlającej drogi świata, ukazując wszystkim, że Bóg istnieje, że Bóg jest, że Bóg mieszka pośród swego ludu, wczoraj, dziś i po całą wieczność” – modlił się Ojciec Święty.

pp/ rv


Fatima: różaniec z Papieżem


◊  Jestem w Fatimie jako pielgrzym nadziei i pokoju, przynosząc Maryi w swym sercu każdego człowieka, a zwłaszcza tych najbiedniejszych. Papież Franciszek mówił o tym w czasie wieczornej modlitwy różańcowej w Fatimie, którą odmówił na koniec dnia z dziesiątkami tysięcy pielgrzymów przybyłych do tego portugalskiego miasteczka z okazji 100-lecia Objawień. Na prośbę Ojca Świętego, to rytm życia sanktuarium miał nadać rytm jego pielgrzymowaniu, a nie odwrotnie. Tym samym stał się jednym z wielu pielgrzymów przybywających do tego miejsca z najdalszych zakątków globu.

Franciszek przyjechał papamobile. Jednak po kilku metrach z niego zrezygnował i pieszo przeszedł przez cały plac, pozdrawiając zebranych i błogosławiąc podawane mu dzieci. W kaplicy Objawień latynoskim gestem pozdrowił Maryję, dotykając dłonią jej figury. Na początku nabożeństwa Papież odpalił od Paschału swoją świecę i następnie to światło przekazał dalej. Po czym pobłogosławił świece, jak podkreślił „pielgrzymów do Maryi i z Maryją”. Po maryjnym rozważaniu zgodnie z tradycją Fatimy w różnych językach odmówiono modlitwę różańcową, m.in. po arabsku, ukraińsku i polsku. Rozważano Tajemnice Radosne.

Po odmówieniu Różańca Papież Franciszek udał się na odpoczynek do swej rezydencji znajdującej się tuż przy sanktuarium. Tymczasem pielgrzymi pozostali na miejscu biorąc udział w nocnym czuwaniu modlitewnym przygotowującym do niedzielnej kanonizacji dwojga pastuszków z Fatimy.


Papież w Fatimie: kto chce być chrześcijaninem, musi być maryjny


◊  Po kolacji i odpoczynku Papież znowu przejechał odkrytym samochodem do kaplicy Objawień, aby przewodniczyć wieczornemu nabożeństwu. Po krótkiej, osobistej modlitwie poświęcił świece i pozdrowił zebranych pielgrzymów. Zaznaczył, iż przybył do Fatimy jako pielgrzym nadziei i pokoju, przynosząc Maryi w swym sercu każdego człowieka, a zwłaszcza tych najbiedniejszych.

„Niech Ona, łagodna i troskliwa Matka wszystkich potrzebujących – mówił Franciszek – wyjedna im błogosławieństwo Pana! Niech na każdego z wydziedziczonych i nieszczęśliwych, którym ukradziono teraźniejszość, na każdego z wykluczonych i opuszczonych, którym odmawia się przyszłości, na każdą z sierot i ofiar niesprawiedliwości, którym nie pozwala się posiadać przeszłości, zstąpi błogosławieństwo Boga wcielonego w Jezusie Chrystusie: «Niech cię Pan błogosławi i strzeże. Niech Pan rozpromieni oblicze swe nad tobą, niech cię obdarzy swą łaską. Niech zwróci ku tobie oblicze swoje i niech cię obdarzy pokojem» (Lb 6, 24-26)”.

Przywołując słowa bł. Pawła VI, Ojciec Święty zaznaczył, iż chrześcijanin musi pozostawać w szczególnej bliskości z Maryją, naszą Matką. „Istotnie, «jeśli chcemy być chrześcijanami – podkreślił Franciszek – musimy być maryjni, czyli musimy uznać zasadniczą, istotną i opatrznościową relację łączącą Matkę Bożą z Jezusem, otwierającą drogę prowadzącą nas do Niego». Tak więc za każdym razem, kiedy odmawiamy różaniec w tym błogosławionym miejscu czy gdziekolwiek indziej, Ewangelia podejmuje na nowo swoją drogę w życiu każdego człowieka, rodzin, narodów i całego świata”.

Następnie Papież pytał, za jaką Maryją pragniemy iść, z jaką Matką pielgrzymować. Zaznaczył, że nie jest Ona świętą z obrazka, ani wytworem naszej wyobraźni. Nie podtrzymuje karzącego ramienia Boga, nie jest kimś lepszym od Chrystusa, lecz obecną w Ewangelii i czczoną przez Kościół nauczycielką życia duchowego, która szła za Swoim Synem wąską drogą krzyża.

„Dopuszczamy się wielkiej niesprawiedliwości wobec Boga i Jego łaski, gdy twierdzimy ponad wszystko, że grzechy są karane przez Jego sąd, nie uznając – jak ukazuje Ewangelia – że odpuszcza je Jego miłosierdzie! – przypominał Papież. – Musimy przedkładać miłosierdzie ponad sąd, bo przecież sąd Boży zawsze będzie dokonywał się w świetle Jego miłosierdzia. Oczywiście, miłosierdzie Boże nie zaprzecza sprawiedliwości, ponieważ Jezus wziął na siebie konsekwencje naszego grzechu wraz z należną karą. On nie zaprzeczył grzechowi, ale zapłacił za nas na krzyżu. A zatem w wierze, która jednoczy nas z Chrystusowym krzyżem, pozostajemy wolni od naszych grzechów; odłóżmy na bok wszelkie formy lęku i strachu, ponieważ nie przystoją one temu, kto jest miłowany”.

Franciszek wskazał również na Maryję, jako na „wzorzec ewangelizacji”, która dzięki swej „sprawiedliwości i czułości, kontemplacji, a także wyruszaniu ku innym” staje się dla nas przykładem, jak być „znakiem i sakramentem miłosierdzia Boga”.

pp/ rv


Fatima: nocne czuwanie


◊  Wieczorem Papież pielgrzym z pielgrzymami z całego świata odmówił Różaniec, o co prosiła Matka Boska Fatimska w czasie swych objawień. Gdy Franciszek udał się na odpoczynek wierni pozostali na miejscu biorąc udział w nocnym czuwaniu modlitewnym przygotowującym do niedzielnej kanonizacji dwojga pastuszków z Fatimy. Zainaugurowała je trwająca kilkanaście minut procesja z krzyżem, figurą Matki Boskiej Fatimskiej i Najświętszym Sakramentem, która rozpoczęła się od kaplicy Objawień. Szli w niej m.in. kardynałowie, biskupi i księża z papieskiego orszaku. Procesja przeszła centralną aleją placu, który w tym czasie rozświetlał blask setek tysięcy świec.

W procesji uczestniczył m.in. ks. Eugeniusz Małachwiejczyk, posługujący jako spowiednik w sanktuarium fatimskim. Wyznał, że takie chwile, jak ta umacniają jego wiarę: „Kiedy cały plac jest zapełniony ludźmi, koło pięciuset tysięcy, albo i więcej. Księża mają tę możliwość, że przechodzą cały plac towarzysząc figurze Matki Bożej. To jest wielkie przeżycie, że się towarzyszy Maryi, ale jednocześnie przechodząc wśród ludzi widzi się, jak oni to przeżywają. I my księża w tej procesji nie tylko towarzyszymy Matce Bożej, ale też jesteśmy niesieni przez wiarę tych ludzi. Możemy powiedzieć, że jesteśmy zbudowani przez wiarę tych, którzy przychodzą tutaj. Naprawdę jesteśmy niesieni i umacniani przez wiarę ludu”.

Po procesji watykański sekretarz stanu przewodniczył Mszy św. W kazaniu kard. Pietro Parolin pytał czego żąda od nas Fatima pośród całego tego niepokoju i niepewności o przyszłość. „Wytrwałości w poświęceniu się Niepokalanemu Sercu Maryi, przeżywanej codziennie poprzez odmawianie Różańca. A jeśli pomimo  modlitwy wojny trwają nadal? Choć nie będzie widać natychmiastowych rezultatów, trwajmy na modlitwie; nigdy nie jest ona bezużyteczna – mówił kard. Parolin. – Prędzej czy później wyda swoje owoce. Modlitwa jest kapitałem, który jest w rękach Boga i którego owocowanie sprawia On zgodnie ze swoją miarą czasu i planami, bardzo różnymi od naszych”.

 

Papież pielgrzymuje do Fatimy, wczoraj był u Matki Bożej Większej


◊  Ojciec Święty wyrusza dziś w pielgrzymkę do Fatimy. Pozostanie tam niespełna 24 godziny. Z Watykanu odjechał o godz. 13:00. Do Portugalii przybędzie o godz. 17:20 czasu środkowoeuropejskiego.

Wczoraj wieczorem natomiast zgodnie ze swym zwyczajem Franciszek udał się do Bazyliki Matki Bożej Większej, by przed ikoną Salus Populi Romani zawierzyć Maryi swą podróż apostolską.

Głównym motywem papieskiej pielgrzymki jest stulecie objawień. Franciszek zaliczy też w poczet świętych dwoje spośród trojga dzieci, którym objawiła się Maryja: Hiacyntę i Franciszka.

kb/ rv

Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
69 0.13346004486084