17 maja 2004

40 LAT KAPŁAŃSTWA, 24 LATA PROBOSTWA

W związku z 40-leciem kapłaństwa naszego Księdza Proboszcza, poprosiliśmy parafian najdłużej z Nim współpracujących, o krótkie wspomnienia i wrażenia z tej współpracy. Oto te krótkie wypowiedzi:

Pan Majster Edmund Felchner:
Współpracowałem z ks. Proboszczem od samego początku budowy kościoła. Prace układały się bardzo dobrze. Założony został komitet, w który byłem zaangażowany. Na początku było nas pięciu, w końcu pozostało nas tylko dwóch: ks. Proboszcz i ja. Nie dochodziliśmy z ks. Proboszczem, dlaczego inni zrezygnowali. Wszystko zawsze próbowaliśmy rozwiązywać razem. Nasza współpraca przez cały czas układała się pomyślnie. I za tę długoletnią wspaniałą współpracę chciałbym dzisiaj bardzo serdecznie podziękować.


Ks. Wiesław Szlachetka, Proboszcz parafii p.w. św. Polikarpa:
Z ks. Proboszczem Henrykiem współpracowałem 14 lat jako wikariusz. Muszę podkreślić, że odznacza się ogromnym zatroskaniem o Parafię i sprawy duszpasterskie. Jednocześnie chciałbym dodać, że jako jeden z nielicznych proboszczów w Jego wieku posiada dar znakomitej pamięci faktograficznej oraz cieszy się doskonałą wręcz znajomością aktualnych wydarzeń z życia Kościoła oraz historii, polityki i sportu.


Pan Feliks Najbar:
Rzeczywiście fotografowałem od samego początku istnienia parafii i muszę przyznać, że ani razu nie zdarzyło się, aby między mną a ks. Proboszczem miały miejsce jakiekolwiek nieporozumienia. Zawsze - jeżeli chodzi o fotografię - to Proboszcz nie zabierał głosu. Uważał, że każdy powinien zajmować się tym, co potrafi. Do niego należało wszystko to, co działo się przy ołtarzu. Prosił jedynie, żeby mu nie przeszkadzać, nie wchodzić na głowę. To było jedyne zastrzeżenie. Proboszcz właściwie nigdy nie miał do mnie zastrzeżeń. Chociaż muszę przyznać - ma charakter i to, co uważa, to powie. Ale generalnie współpraca była i jest super. Jest bardzo bezinteresowny, nie wyciąga po nic ręki i nie lubi być niczyim dłużnikiem. A charakter? Każdy ma charakter. Potrafi być czasem porywczy, choć ostatnio zdecydowanie mniej. Uważam, że wspaniale by było, gdyby nasza parafia miała tylko takich księży. Cieszę się bardzo z tego powodu, że go spotkałem. Jest to ksiądz, który jest prawdziwym księdzem. Współpracuje się z nim wspaniale.


Pan Henryk Dawidowski:
Co mogę powiedzieć? Bardzo dobrze współpracuje się z ks. Proboszczem. Każdy musi swoje obowiązki wypełnić. Ja jestem tu od ładnych "paru" lat. Jestem członkiem rady parafialnej. Jako kościelny jestem na wszystkich uroczystościach - śluby, pogrzeby, przyjęcia oraz w niedzielę od 9.00 do 13.00. Jestem więc trochę z doskoku. Gdybym bywał w Kościele codziennie, mógłbym zdecydowanie więcej powiedzieć. Ale - jeżeli chodzi o współpracę - to układa się pomyślnie. Wiadomo - współpraca polega na tym, że każdy musi czasem ustąpić drugiemu, pomóc, coś wytłumaczyć.
Generalnie mówiąc: gdyby wszyscy proboszczowie byli tacy, jak nasz Proboszcz, to było by bardzo dobrze.


Pan Andrzej Balk:
Mówi się, że aby poznać człowieka trzeba z nim zjeść beczkę soli. Jak każda mądrość ludowa i ta jest w dużym stopniu prawdziwa, ale nie do końca. Znacznie krótszy czas współpracy z człowiekiem pozwala poznać jego zasadnicze cechy.

Nasz ksiądz proboszcz nie jest pod tym względem wyjątkiem. Tak jak wszyscy, ksiądz proboszcz ma pewne cechy, których nie potrzeba się domyślać. Potrafi być zaskakujący w swoim zachowaniu. We współpracy potrafi być łatwy i trudny. Przekonali się o tym wszyscy chcący wykazać się inicjatywą w działalności parafii - chętnym do działania pozostawia bardzo wiele swobody, czasami aż za dużo. Jeżeli jednak zamierza coś zrealizować według własnej koncepcji - bardzo trudno go namówić do jakichkolwiek zmian. Dobrze to czy źle? A kto to wie ? Zamiast dywagować na taki temat, lepiej zaakceptować stan istniejący. Istotne jest to, że ksiądz proboszcz zdaje sobie sprawę z takiego stanu rzeczy, co znacznie ułatwia kontakty szczególnie tym, którzy to również akceptują.

Pozostaje jeszcze pytanie na ile powyższe spostrzeżenia są prawdziwe? Na pewno są bardzo subiektywne, wobec czego lepiej nie przywiązywać do nich zbytniej wagi.

A więc w dniu osobistego Jubileuszu naszego Proboszcza, rok przed srebrnym jubileuszem naszej parafii, którą zorganizował przyciągając swoją gorliwością i energią grupę współpracowników oraz zmobilizował większość parafian do zbudowania pięknego kościoła parafialnego, życzymy mu błogosławieństwa Bożego w dalszej pracy duszpasterskiej i w administrowaniu parafią. Życzymy mu także zdrowia i dobrego samopoczucia wśród swoich parafian.

Redakcja Rodziny Osowskiej

Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
74 0.21218514442444