9 grudnia 2018

Wstań, który śpisz

Chrzest i przebudzenie

Pilna potrzeba przebudzenia nie jest spowodowana tylko tym, przed nami, ale też tym, co za nami; nie tylko tym, co ma się wydarzyć, ale również tym, co już się wydarzyło. Tym, co "już" się wydarzyło jest to, że chrześcijanin już we chrzcie świętym wyrzekł się oddawania się namiętnościom, już opowiedział się za Bogiem, stał się sługą sprawiedliwości (por. Rz 6,15-18). Już wszedł w światło dnia; stąd nie może już powrócić do życia tak, jak gdyby dla niego była jeszcze noc (por.1 Tes 5,4-7). Apostoł kończy swoje zalecenia, mówiąc w Liście do Rzymian 13,14: "Przyobleczcie się w Pana Jezusa Chrystusa i nie troszczcie się zbytnio o ciało". Jest to wyraźne nawiązanie do chrztu: "Wszyscy którzy zostaliście ochrzczeni w Chrystusie, przyoblekliście się w Chrystusa” (Ga 3,27). To przez chrzest chrześcijanin przyoblekł się w Chrystusa; tak więc zaproszenie do przyobleczenia się w Chrystusa odpowiada zaproszeniu do odnowienia swego chrztu. Ale posłuchajmy na ten temat wielkiego wołania o przebudzenie zawartego w Nowym Testamencie: "Zbudź się, o śpiący i powstań z martwych, a zajaśnieje ci Chrystus" (Ef 5,14).
Apostoł poprzedza ten fragment zdaniem: "Dlatego się mówi". Tego zdania nie ma zapisanego w żadnym miejscu Pisma Świętego, stąd przypuszczano, że chodzi tu o hymn chrzcielny znany chrześcijanom, a który wygłaszano przy okazji chrztu. Chodziłoby więc o tekst, jaki Apostoł znalazł zapisanym albo "przepisanym", jednak nie w Piśmie św., ale w liturgii. Na początku chrzest był doświadczany jako przebudzenie ze snu, i to ze snu śmierci: "Przebudź się ze śmierci". Poprzez to, nauczanie Apostołów odniosło do chrztu temat bardzo popularny i rozpowszechniony w tamtych czasach w różnych środowiskach religijnych takich, jak religie misteryjne, gnoza i hermetyzm. Nie obawiali się oni posługiwania się obrazem ska¬żonym pogańskim używaniem, a przez ten szczegół ujawnia się ich wielka wolność i odwaga w inkulturowaniu wiary.

Przyda się przywołać w pamięci jedno ze świadectw pozabiblijnych o przebudzeniu, aby zrozumieć, co rozbudzało u pierwszych chrześcijan wołanie: "Zbudź się, powstań ty, który śpisz!", kiedy słyszeli je w kontekście katechezy chrzcielnej. To bowiem pozwala nam zrozumieć, że nie chodziło o jakieś banalne zaproszenie do rozbudzenia, uwagi, ale że stała za tym głęboka wizja życia człowieka na ziemi. Świadectwem, które przychodzi mi na myśl, jest tekst o podłożu gnostyckim, który czytamy w apokryfie Dzieje Tomasza, a który jest znany jako Hymn o perle. Jest to swego rodzaju przypowieść. Syn pewnego króla zostaje wysłany ze Wschodu do Egiptu, aby odzyskać cenną perłę ukrytą w jamie żmii. Młodzieniec, doszedłszy do Egiptu, chętnie zabiera się do przedsięwzięcia. Ale pewnego dnia daje się oszukać i zjada egipską żywność. W jednej chwili, ociężały, zapomina o wszystkim i "zapada w głęboki sen'. Zaniepokojony ojciec wysyła więc do syna wiadomość w formie zapieczętowanego listu. List ten, kiedy znalazł się w pobliżu śpiącego młodzieńca, zamienia się w głos, który woła: "Powstań, zbudź się ze snu. Pamiętaj, że jesteś synem królewskim. Wspomnij na perłę, po którą wybrałeś się do Egiptu". Młodzieniec niespodziewanie podrywa się ze snu i przypomina sobie kim jest, po co przyszedł, gdzie ma powrócić. Podejmuje walkę z wężem zwyciꬿając go i z odnalezioną perłą wraca na Wschód, do domu ojca, gdzie czeka na niego wielkie święto.

Na tle tego i innych tekstów z tamtej epoki, które w słowach mniej więcej podobnych mówią o przebudzeniu ze snu, chrzest jawi się jako chwila, w której człowiek przychodzący na świat (Egipt), aby zbawić swoją duszę (perła w ujęciu gnostyckim) i odkryć Królestwo (perła w ujęciu ewangelicznym), ale który zapomniał o wszystkim z powodu grzechu i pogrążył się w ciemnościach ignorancji, zostaje w końcu dosięgnięty przez słowo Boże, wołanie, którym jest kerygmat; powraca do świadomości i do życia i otwiera oczy na światło Chrystusa. To właśnie potwierdza Tertulian opisując doświadczenie dojścia do wiary sobie współczesnych pogan. Mieli oni wrażenie jakoby zbudzili się z długiego i mrocznego snu: "Wychodząc z ciem¬nego łożyska ignorancji, zbudziliśmy się, podskakując, do światła prawdy". Zresztą, co mówi św. Paweł, mówiąc o swym nawróceniu, czy też o nawróceniu innych chrześcijan? "Bóg, który rozkazał ciemnościom, by zajaśniały światłem, zabłysnął w naszych sercach, by olśnić nas jasnością poznania chwały Bożej na obliczu Chrystusa" (2 Kor 4,6). Istnieje pewna analogia pomiędzy rozbudzeniem świata w pierwszy poranek stworzenia, kiedy Bóg wypowiedział swoje Fiat lux!, przebudzeniem Chrystusa ze snu śmierci w poranek Zmartwychwstania, a tym przebudzeniem człowieka wobec pojawienia się światła Ewangelii. Za każdym razem jest to nowy początek, nowe stworzenie, nowe powstanie ze śmierci. Wiemy, że sło¬wo, za pomocą którego opisuje się zazwyczaj w Nowym Testamencie wydarzenie zmartwychwstania Jezusa, to czasownik "powstać" lub "zbudzić się' (egeiro). Jezus powstał z martwych lub Ojciec wskrzesił Go ze śmierci. Tak więc u początku wszelkiego przebudzenia leży Zmartwychwstanie Chrystusa, które jest przyczyną wszelkich przebudzeń. Znany konwertyta naszych czasów, Paul Claudel, opisał swoje nawrócenie-przebudzenie za pomocą obrazów, które przypominają właśnie obrazy stworzenia i zmartwychwstania Chrystusa:

"Mój Boże, zmartwychwstałem i jeszcze jestem z Tobą!
Spałem i spoczywałem niczym umarły w nocy.
Bóg powiedział: Niech stanie się światłość, i przebudziłem się
tak, jak wydaje się okrzyk!
Powstałem i zbudziłem się, stoję i zaczynam
wraz z dniem, który się zaczyna!
Ojcze mój, który zrodziłeś mnie przed jutrzenką, staję w Twojej obecności.
Moje serce jest wolne, a moje usta czyste, ciało i duch poszczą.
Jestem rozgrzeszony ze wszystkich grzechów, które po kolei wyznałem.
Na palcu mam ślubną obrączkę, a moja twarz jest czysta.
Niczym niewinna istota jestem w łasce,
której Ty mi udzieliłeś"
(P Claudel, Corona benignifafis).

Wracając teraz do tekstu Ef 5,14 zadajemy sobie pytanie: co oznacza ten fakt, że Apostoł przypomina chrześcijanom efeskim to wołanie chrzcielne w środku przestrogi moralnej, by trzymali się z daleka od wszelkiego rodzaju nieczystości i pożądliwości i "bezowocnych uczynków ciemności”? Jasne, że tutaj nie jest to mowa do osób przygotowujących się do chrztu, ale do ludzi, którzy już od jakiegoś cza¬su żyją we wspólnocie. Wołanie Apostoła o przebudzenie: "Zbudź się, o śpiący, i powstań z martwych, a zajaśnieje ci Chrystus" jest więc zaproszeniem do ożywienia chrztu, do odnowienia radykalnego opo¬wiedzenia się za Chrystusem, jakie zostało podjęte tamtego dnia, pozwalając sakramentowi wyrazić możliwości jeszcze jego nie wyrażone czy też stłumione. W sumie jest to zaproszenie do rozpoczęcia na nowo od chrztu.
W jakiej więc mierze zaproszenie to odnosi się i do nas w tym czasie Adwentu? Wcześniej słyszeliśmy, że św. Paweł mówił o "chwili", o kairos, o stosownym czasie zbawienia. Ta chwila jest zawsze aktualna, ponieważ rozciąga się od przyjścia Chrystusa do Jego powrotu. Wiemy jednak, że są czasy i okoliczności w życiu Kościoła, kiedy to czas staje się właściwszy i stosowniejszy, niż zazwyczaj. Są to okresy mocne, okresy łaski. Takimi okresami mocnymi w wymiarze liturgicznym jest Adwent i Wielki Past i rzeczywiście liturgia umieściła dokładnie tekst 2 Kor 6,2 ("Oto teraz czas upragniony [...]") na początku Wielkiego Postu, a Rz l3,l0 nn w czasie Adwentu. Wołanie o przebudzenie z Rz l3,l0 nn jest nawet swego rodzaju hasłem tego okresu liturgicznego. Słuchamy go w każdą niedzielę Adwentu jako Czytanie krótkie w Jutrzni, i towarzyszyć nam będzie aż do początków okresu Bożego Narodzenia.

R.Cantalamessa, „Przygotujcie drogi Pańskie”, Wydawnictwo Księży Sercanów, Kraków 1999

Raniero Cantalamessa

Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
74 0.14855813980103