27 października 2019

Jaką drogę wybrać (IV)

Źródło: www.opusdei.pl

Końcowe uwagi na temat rozeznania

11. Na płaszczyźnie powołaniowej życie jawi się jako dialog między Bogiem a człowiekiem, na łonie Kościoła. Jak podkreślał Jan Paweł II, «warunkami, od których zależy odkrywanie konkretnej woli Pana odnoszącej się do naszego życia są: pełne gotowości i uważne wsłuchiwanie się w Słowo Boże i naukę Kościoła, synowska i wytrwała modlitwa, korzystanie z mądrego i troskliwego kierownictwa duchowego»[1]. Z drugiej strony, kiedy mowa o szczególnym powołaniu w Kościele, czy chodzi o powołanie urzędowe, czy o powołanie obejmujące wymiar instytucjonalny, wymaga się akceptacji tego powołania przez władze kościelne. Bez tej akceptacji powołanie szczególne nie jest realizowane. Dalej będziemy rozróżniać dwie płaszczyzny — albo dwie dziedziny — rozeznania, których nie należy mieszać.

12. Rozeznanie osobiste. W rzeczywistości wszelkie rozeznanie jest osobiste, w tym sensie, że to osoba ludzka, która rozpoznaje u siebie powołanie, jest pierwszą zainteresowaną tym powołaniem i pierwszą za nie odpowiedzialną[2]. Chodzi tu konkretnie o rozeznanie, którego zainteresowany dokonuje na temat swojego własnego powołania. W tej kwestii najważniejszą rzeczą, którą należy podkreślić, jest to, że osoba taka cieszy się pełną wolnością: «Wolność zatem jest istotnym czynnikiem powołania. Gdy człowiek odpowiada pozytywnie na głos powołania, wolność przejawia się jako głębokie, osobowe przylgnięcie do Boga, jako oddanie się z miłością, a raczej jako oddanie daru Ofiarodawcy, czyli powołującemu Bogu, jako ofiara»[3]. Jeżeli zainteresowany nie planuje rozeznać powołania, to, co «rozeznają» inni, do niczego nie służy. Oczywiście, nadużyciem jest dążenie do poznania z zewnątrz, jakie jest powołanie jakiejś osoby, jak gdyby chodziło o nienaruszalny plan, ustalony z góry przez Boga. Zgodnie z tym, co widzieliśmy, wolność osoby ludzkiej odgrywa decydującą rolę w konfiguracji samego powołania.

W dziedzinie osobistego rozeznania sytuuje się pomoc w formie kierownictwa duchowego. To wsparcie nie jest właściwie pośrednictwem między instytucją a zainteresowanym, nawet jeżeli osoba, która sprawuje konkretnie tę funkcję lub zajmuje się kierownictwem duchowym albo towarzyszeniem, jest częścią jakiejś instytucji. Ten, kto towarzyszy, rozmawia z zainteresowanym i ukierunkowuje go w jego wątpliwościach, żeby dokonał swojego własnego osądu. Dlatego to rozeznanie nie wychodzi poza sferę sumienia tego, kto się nim zajmuje.

W Opus Dei Św. Josemaría wytłumaczył kilka podstawowych kryteriów kierownictwa duchowego dla kapłanów, które, logicznie rzez biorąc, można zastosować do rozmów w ramach kierownictwa duchowego prowadzonych przez świeckich. Podkreślił konieczność utrzymania kierownictwa duchowego we właściwych mu ramach: miejcie wyraźnie na uwadze, że to kierownictwo duchowe — w części, która wam przypada — to sprawa wyraźnie odmienna od misji rządzenia, którą powierza się wyłącznie dyrektorom; w Dziele nigdy nie bylo pomieszania między forum internum, właściwym dla kierownictwa duchowego, a forum externum, przysługującym dyrektorom[4]. Ta różnica jest z drugiej strony jeszcze jednym powodem, żeby w kierownictwie duchowym szanowano i wspierano wolność każdego. Właśnie w kierownictwie duchowym chodzi o pomoc, jakiej dusza pragnie[5]. Jest to relacja, która rozwija się w wolności i która rodzi się również w tym klimacie: zawsze będziemy szanować wolność chłopców, którzy mogą iść do każdego kapłana, do którego zechcą, z prośbą o kierownictwo duchowe. My będziemy im proponować kapłanów z Dzieła, w harmonii z otrzymywanymi przez nich środkami formacyjnymi, ale nie będziemy im niczego narzucać[6].

Czytaj dalej...

Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
74 0.15794205665588