19 października 2019

Jaką drogę wybrać (III)

Źródło: www.opusdei.pl

Przedstawianie powołania

6. Jeżeli życie jest powołaniem i chrześcijaństwo rozumie się jako wezwanie Boga do człowieka, żeby zaprosić go do przyjaźni i wspólnoty z Bogiem, cała praca apostolska powinna być przesycona głębokim sensem powołania. Głoszenie Ewangelii to głoszenie Bożego wezwania każdej osobie. Dlatego zakłada się, że wszystko, co zostanie powiedziane w tej części, polega na nauczeniu się przedstawiania chrześcijańskiego życia — ze wszystkimi jego wyzwaniami i wymogami — jako odpowiedzi Bogu, który nas miłuje i wzywa, Odpowiedzi Komuś, dla kogo jesteśmy istotni i kto się z nami liczy. Wzbudzenie tej świadomości w osobach, które zbliżają się do pracy Dzieła, posiada siłę, której znaczenie trudno przecenić:

«Jeżeli człowiek jest świadomy, że został stworzony przez Boga, który go powołał, a zatem, że z samej swej istoty jest stworzeniem powołanym, jeżeli widzi różne sytuacje ze swojego życia jako formy, w których to wezwanie staje się pilne i swoje własne ludzkie postępowanie widzi jako odpowiedzi na takie wezwanie, wówczas głębia jego osoby będzie stawać się coraz bardziej zdecydowana, pewna i wolna, jego istota zaś — bogatsza i bardziej pełna wieczności»[1].

Z drugiej strony przez samo nasze życie w charakterze apostołów każda osoba zbliżająca się do nas, powinna czuć się powołana przez Bożą Miłość do pełnego życia, życia w komunii z Nim i do troski o dusze, przynaglana do przeobrażania świata siłą miłości — od małego świata swoich osobistych relacji aż do świata wielkich decyzji.

Często przedstawia się duszpasterstwo powołaniowe jako zaproszenie do naśladowania Chrystusa, które, na przykład, pojawia się i jest wielokrotnie zalecane w Ewangelii. Pierwszą rzeczą jest obudzenie w każdym poczucia powołania, które odpowiada chrześcijańskiemu życiu. I tak, powołanie rozumiane jako szczególne wezwanie do określonej drogi oddania Bogu jest, w pewnym sensie, zwieńczeniem duchowego postępu, który rozpoczyna się wraz z odkryciem wezwania Boga do przyjaźni z Nim. I tak, duszpasterstwo powołaniowe to nie jakiś dział pracy apostolskiej, ale coś, co powinno ją całkowicie przenikać[2].

7. Będziemy teraz mówić o duszpasterstwie powołaniowym, skupiając się na tych powołaniach do pełnego oddania Panu, które niosą ze sobą szczególną drogę. Pierwszą rzeczą, którą każdy powinien realizować, jest modlitwa, proszenie Boga, aby udzielił wielu osobom daru powołania, pełnego oddania misji apostolskiej: «Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. Proście Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo» (Mt 9, 37-38). Jako owoc tej troski Paweł VI ustanowił w Kościele Światowy Dzień Modlitw o Powołania. Obok modlitwy konieczna jest również «chrześcijańska pokuta»[3].

Każdy może w swoim środowisku wspierać tę samą modlitwę i pokutę (czyli to nagabywanie «Pana żniwa») u osób w każdym wieku i każdego stanu, rozpoczynając od ojców i matek rodzin, poprzez dziadków (którzy czasami mają pogodniejszą wizję życia) i kończąc na samych młodych. To jest już autentyczne duszpasterstwo powołaniowe. Istotnie, mówiąc konkretnie o kapłaństwie, II Sobór Watykański przypomniał, że «obowiązek budzenia powołań ciąży na całej społeczności chrześcijańskiej, która winna spełniać go przede wszystkim przez życie w pełni chrześcijańskie. Najwięcej przysługi oddają w tym rodziny, które jeśli ożywione są duchem wiary, miłości i pobożności, stają się jakby pierwszym seminarium, podobnie też parafie, w których bujnym życiu religijnym uczestniczą młodzieńcy»[4].

8. Obok modlitwy trzeba głosić Ewangelię powołania, proponując konkretną drogę określonej osobie. W związku z tym Ojciec mówił nam o swoim pragnieniu sprawienia, «aby ta refleksja przynagliła nas do tego, by z łaską Bożą i wolną oraz hojną odpowiedzią osób, było wiele powołań — tyle, ile pragnie Bóg — Numerariuszy, Przyłączonych, Supernumerariuszy oraz kapłanów Stowarzyszenia Kapłańskiego Świętego Krzyża»[5]. W każdej osobie rozmiłowanej w Chrystusie, kiedy ogląda panoramę otwierającą się przed jej oczami, rodzi się pragnienie, «aby nieść radość Ewangelii wielu duszom, i by wiele osób poczuło się pociągniętych przez Jezusa Chrystusa»[6].

Zapraszanie innych osób do poważnego wzięcia pod uwagę możliwości oddania całego życia Panu nie oznacza żadnej nieuprawnionej ingerencji, jeżeli tylko odbywa się we właściwy sposób. Sam Jezus Chrystus porównał Królestwo Boże do wielkiej uczty przygotowanej przez Boga. Bóg chce, żeby w tej uczcie uczestniczyli wszyscy ludzie, włącznie z tymi, którzy na początku nie wydawali się zaproszeni (Łk 14, 15-24). To zaproszenie nabiera konkretnych wymiarów w konieczności zaproponowania wielu duszom wielkości życia w służbie Bogu i Jego Kościołowi. Istotnie, zwykle Bóg liczy na zewnętrzne zaproszenie, żeby Jego głos został usłyszany w sercu człowieka:

«Powołanie jest wezwaniem. Jest to największa wolność, wystawiona na próbę, być może najtrudniejszą, ale bez wątpienia najpiękniejszą. Jest to głos, który ma podwójny język: wewnętrzny, milczący, w głębi serca, ale wyraźny i jeżeli autentyczny, nie dający się pomylić z niczym innym — język Pana, który mówi przez Ducha Świętego. Oraz drugi — zewnętrzny, badający, wychowujący, który daje pewność [rassicurante], nigdy przypadkowy [contingente], zawsze dobry i macierzyński — język Pasterza, mistrza duchowego...

Czytaj dalej...

 

Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
74 0.15129899978638