8 lutego 2006

O etyce dziennikarskiej refleksji parę

Jestem pełen uznania dla dziennikarskiego etosu. I ze wzruszeniem czytam jakże niekiedy wspaniałe reportaże pisane i nagrywane w okolicznościach zagrażających życiu. Można byłoby wiele na ten temat pisać. Niemniej jednak nie można zapominać, że praca dziennikarza jest jedną z najlepiej opłacanych. I z tego względu mogą się krzyżować motywacje, a więc te służące poszukiwaniu i ujawnianiu prawdy z tymi, które wskazują na korzyści materialne.

I to jest jeden z podstawowych argumentów za rozwijaniem etyki dziennikarskiej, za jej promocją i za formacją dziennikarską opartą na zasadach etycznych. O tym przekonują nas także najnowsze wydarzenia z kraju i ze świata.

1. Warto w tym miejscu powrócić do tego wydarzenia, które miało miejsce w Sejmie podczas podpisywania umowy stabilizacyjnej pomiędzy PiS, Samoobroną i LPR. Wielki bunt powstał wśród dziennikarzy, ponieważ byli nieobecni podczas parafowania różnych dokumentów przez szefów trzech partii. Miały zaś do tego dostęp telewizja TRWAM i Radio Maryja. Oburzenie było wielkie. Zarzucano, że w ten sposób są dziennikarze lepsi i gorsi, równi i równiejsi, zapominając, że nie był to akt rządowy, a partie mogły same ze względu na pewne racje określić porządek tego właśnie wydarzenia. Pomijając i ten argument, pragnę odwołać się do czego innego.

2.Stawiam więc pytanie, kto dzieli na lepszych i gorszych? Odpowiadam, odwołując się do pewnych dziennikarskich zachowań. Otóż, ciągle piszą, że półtora miliona ludzi, którzy głosowali na Samoobronę, to ludzie gorsi od półtora miliona osób, które głosowały na SLD, i z tego względu nie "przystoi", aby przedstawiciele tej pierwszej grupy mieli coś do powiedzenia w rządzie. To samo odnosi się do wyborców PiS i PO, nie mówiąc o tych, którzy głosowali na LPR. A przecież wszystkie partie, które są w parlamencie, reprezentują jeden Naród Polski, zgodnie z zasadami demokratycznymi. Dlaczego więc dzieli się na poprawnych i niepoprawnych politycznie?

3.Z tymi podziałami jest wyjątkowo niedobrze. Zapraszam Panie i Panów, dziennikarki i dziennikarzy, do obejrzenia dwóch wydań Panoramy z Dwójki. Proszę zestawić tę z podpisania paktu stabilizacyjnego i tę z niedzieli, 5 lutego, z godziny 22.00. Oglądając pierwszą, telewidz nie był w stanie zrozumieć, o co chodzi. Najważniejsza była obraza dziennikarzy. A jeżeli były jakieś opinie, to o zagrożeniu demokracji, bez odwołania się do argumentów. Jakby dziennikarze byli niezadowoleni z tego, że nie ma podziałów, ale że się partie jednoczą. Wbrew ich prognozom! Jak to możliwe? W niedzielę natomiast w odpowiednim nastroju, ze szczególnym oświetleniem, z wyjątkową atencją pokazano podpisanie umowy pomiędzy SLD i UP o współpracy na czas wyborów. Przewodniczący SLD jak młody prorok radził Polakom, co trzeba robić, zapominając, że ta formacja od czasu II wojny światowej była trzy razy u władzy, w latach 1944-1991, 1993-1997, 2001-2005, i za każdym razem odchodziła od tejże władzy skompromitowana do najwyższego stopnia, oskarżona o korupcję, o której inne formacje nawet nie mają wyobrażenia. A jednocześnie przewodniczący UP z należytym szacunkiem stwierdził, że SLD, będąc w Sejmie, ma prawo do odgrywania kolejny raz przewodniej siły.

4. I jeszcze jeden przykład podziałów w wydaniu dziennikarzy. Oto jedna z naszych rodaczek podała do sądu w Luksemburgu polski rząd w związku z tym, że jakoby nie mogła dokonać tzw. aborcji i z tego powodu utraciła wzrok. Wszystko może się zdarzyć. Ale, drodzy dziennikarze, ile kobiet traci zdrowie psychiczne i fizyczne ze względu na dokonaną tzw. aborcję? Przecież tutaj nie ma porównania. A jednak poprawność dziennikarska zwycięża rzetelność.

5. Kolejny fakt, niestety wyjątkowo tragiczny, gdyż doprowadził właściwie do konfliktu światowego. Przypuszczam, że chyba kierując się swoistą poprawnością dziennikarską, a może wizją wolności, która niszczy i zabija, pewne gazety zamieściły karykatury Mahometa. Czym się kierowały? Trudno powiedzieć! Polskie dziennikarstwo nie mogło być w tyle. Owocem tego jest straszliwy konflikt, wzburzenie ludzi. Czyżby dziennikarstwo nie było zobowiązane służyć pokojowi, lecz ma jedynie dzielić? Podobnie było nieco wcześniej i w Polsce, gdy usiłowano karykaturalnie przedstawiać Ojca Świętego, kiedy nawet nie uszanowano śmierci na krzyżu Pana Jezusa. I problem nie jest w tym, że taki wyskok się zdarzy. Sprawa dotyczy reakcji dziennikarskich. Są skromne, żeby nie powiedzieć - prawie ich nie ma! Dziwnej definicji wolności służy współczesne dziennikarstwo.

6. Dlatego nie powinniśmy się lękać zapisu w ustawie medialnej o etyce, o potrzebie etyki, czyli odpowiedniej formacji dziennikarzy. Świat bowiem potrzebuje dziennikarzy rzetelnych, odważnych i odpowiedzialnych. Dziękujmy Panu Bogu za tych dziennikarzy, którzy starają się o tym pamiętać i tak postępować. Informacja bowiem zawsze powinna być formacją. Winna kształtować osobowości o wielkich charakterach, skoro dziennikarstwo ma w pewnej mierze stawać się swoistym sumieniem.

7. I trzeba pamiętać o tym, aby postępować konsekwentnie. Słuchając wystąpień wielu dziennikarzy na temat słuchalności Radia Maryja oraz oglądalności telewizji TRWAM, spotykamy się z opiniami nieco lekceważącymi, że jednego i drugiego medium słuchają i oglądają je ludzie starzy, że to nie ma przyszłości.

Panie i Panowie, dziennikarki i dziennikarze, skoro tak jest, to dlaczego nie uszanowaliście decyzji przewodniczących PiS, Samoobrony i LPR, którzy okazali wielką kulturę i chcieli, aby przynajmniej raz jako pierwsi o tym wszystkim dowiedzieli się ludzie starsi! Nie zapominajmy więc, starajmy się robić przejście osobom starszym, dawać miejsce siedzące, przepuszczać przodem i pozwólmy choć od czasu do czasu, aby ludzie starsi jako pierwsi dowiedzieli się o czymś dobrym, co się dzieje w naszej polityce. Oni naprawdę kochają Polskę!

                                   + Antoni P. Dydycz

                                   Biskup Drohiczyński

                                  Drohiczyn, 7.02.2006 r.{moscomment}

ks abp A. Dydycz

Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
74 0.14690208435059